Remisowy wtorek, udane otwarcie Kremików, The Naturat i Zmarnowanych Talentów

2026-03-18
Remisowy wtorek, udane otwarcie Kremików, The Naturat i Zmarnowanych Talentów

W drugim dniu rozgrywek ligi futbolsport.pl zaprezentowało się kolejne dwanaście drużyn. Tym razem zmagania wtorkowe stały pod znakiem remisów, bowiem aż trzy potyczki zakończył się podziałem punktów. W II Lidze zimny prysznic doznała drużyna FC Bavaria Prime (dawna nazwa FC Hidling Anders), która uległa ekipę Kremiki. Bohaterem meczu został nowy zawodnik gości, Filip Pytlewski autor czterech trafień. Do przerwy sprawę trzech punktów rozstrzygnął zespół The Naturat. "Fioletowi" w pierwszych 25 minutach zaaplikowali swojemu rywalowi cztery bramki nie tracąc żadnej i pewnie zdobyli trzy punkty. W drugim meczu III Ligi Union Kiekrz zremisował z Reoptis 1:1. Z kolei trzeci mecz III Ligi padł łupem gości, drużyny Zmarnowane Talenty, która pokonała spadkowicza z II Ligi, ekipę White sox Podolany. W IV Lidze Wczorajsi podzielili się punktami z How Many Times, choć to goście do przerwy prowadzili 1:3. Również remisem zakończyła sie konfrontacja na poziomie V Ligi, gdzie Warta Promil podejmowała PKS Huwdu. Mecz miał niezwykle zacięty przebieg i był bardzo emocjonujący do końcowych sekund.


II Liga
Spotkanie pomiędzy Bavarią a Kremikami można określić jako wyrównane, ba, nawet dłużej przy piłce utrzymywali się ci pierwsi, ale w piłce liczy się to co w sieci. Stare piłkarskie porzekadło sprawdziło się tutaj co do joty. Bavaria prowadziła grę i drużyna ta była nastawiona na atak pozycyjny, ale to była tylko woda na młyn na nastawionego na grę z kontry przeciwnika z szybkimi napastnikami z przodu. Plus, jak to się mówi, Kremiki miały w swoich szeregach gościa, który robił różnicę. Mowa tu o nowym nabytku, Filipie Pytlewskim. Zawodnika posiadającego tzw. X-Faktor. Robiącego różnicę i obdarzonego "młotkiem w nodze". Popularny Pytla otworzył wynik pod koniec pierwszej połowy i do przerwy było 1:0 dla Kremików.
W drugiej nasz bohater podwyższył na 2:0. Chwilę później mieliśmy jedyny "kontakt" Bavarii w meczu, gdy słynny "Żenia"(Yauhen Viarouka), mocno poddenerwowany niekorzystnym obrotem sprawy, wziął sprawy w swoje ręce i skutecznie wykończył na 2:1. Ale to było na tyle, w tym "One Man Show" Filip Pytlewski dołożył jeszcze 2 trafienia i doprowadził do efektownej wygranej swojej ekipy. 4 bramki Pytli i wynik końcowy 4:1 dla Kremików.

FC Bavaria Prime


Strzelcy:

-

Kary:

---

1

:

4

Kremiki


Strzelcy:

  • 23' Filip Pytlewski
  • 29' Filip Pytlewski
  • 44' Filip Pytlewski
  • 50' Filip Pytlewski

Kary:

---

III Liga
To było starcie, które zapowiadało się bardzo ciekawie, a ostatecznie było meczem bez historii. Rywalizacja dwóch beniaminków III ligi miała nam wskazać, kto rozpocznie sezon na wyższym szczeblu w lepszej formie i jakich perspektyw możemy się spodziewać w kolejnych tygodniach. I choć w piłce nożnej zwykle musi wystąpić podział na lepszego i gorszego, tak raczej nikt nie spodziewał się takiej aż takiej różnicy klas obu zespołów. The Naturat przez znaczną część spotkania dominował, stwarzał sobie wiele sytuacji i oddawał groźne strzały, które minimalnie mijały się z bramką. Śmiem twierdzić, że 6-0 to najniższy wymiar kary, jaki wczorajszego wieczoru spotkał graczy O Jezus Maria. Na froncie "Butelek" brylowało trio Wlazło-Miszewski-Michalak, którzy wchodzili pod bramkę jak w masło i wzajemnie sobie asystowali przy każdym golu. O Jezus Maria stać było jedynie na kilka groźnych kontr, ale nie było możliwości na jakiekolwiek sensowne rozegranie, bo na straży stali świetnie dysponowani Grabowski i Rząd. Ozdobą tego spotkania był gol Piotrowskiego w drugiej połowie, którego strzał poprzedziła ekwilibrystyczna przewrotka. Drużyna Mikołaja Obały rozpoczęła wiosenne rozgrywki z wysokiego C, zobaczymy, jak zaprezentują się na wyżej notowanych rywali. Nie mniej mają powody do zadowolenia, a z tak imponującą grupą kibiców mają prawo czuć się zmotywowani do przenoszenia gór i przepływania rzek.

The Naturat


Strzelcy:

  • Maksymilian Miszewski 7'
  • Mikołaj Michalak 13'
  • Maksymilian Miszewski 14'
  • Jakub Wlazło 20'
  • Michał Piotrowski 44'
  • Mikołaj Michalak 50'

Kary:

---

6

:

0

O Jezus Maria


Strzelcy:

-

Kary:

---


W inauguracyjnym meczu beniaminek zespół Reoptis zmierzył się z drużyną Union Kiekrz. Już na początku spotkania gospodarze byli bliscy objęcia prowadzenia po błędzie defensywy rywali, ale bramkarz Reoptis szybko zażegnał zagrożenie. Kolejne minuty to intensywna gra z obu stron. Goście próbowali przejąć inicjatywę, jednak dobrze zorganizowana obrona Unionu skutecznie neutralizowała ataki przeciwnika. Reoptis miał swoje szanse bramkowe, jednak za każdym razem brakowało skuteczności — dwukrotnie trafili nawet w poprzeczkę. Również gracze Kiekrza mieli swoje okazje, rozgrywając piłkę od tyłu i kilkukrotnie będąc blisko zdobycia gola. Ostatecznie pierwsza bramka padła dla gości w 19. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Patryk Jóźwiak. Niemal natychmiast odpowiedział Union, wyrównując po 120 sekundach dzięki Kacprowi Sobeckiemu. Do przerwy wynik brzmiał 1:1.
W drugiej połowie mecz był równie emocjonujący, choć z mniejszą liczbą klarownych okazji bramkowych. Obie defensywy grały bardzo solidnie, ograniczając rywalom możliwość stworzenia sytuacji podbramkowych. Gospodarze byli bliżsi zdobycia drugiego gola — po silnym strzale z dystansu trafili w poprzeczkę. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, co w pełni odzwierciedlało przebieg spotkania i zasłużony wynik.

Union Kiekrz


Strzelcy:

  • Kacper Sobecki 21'

Kary:

---

1

:

1

Reoptis


Strzelcy:

  • 19' Patryk Jóźwiak

Kary:

---


Spadkowicz z 2 ligi, drużyna White Sox Podolany, przystąpiła do swojego otwarcia sezonu w osłabionym składzie, tylko z 1 rezerwowym. Sytuację tę wykorzystała ekipa Zmarnowanych Talentów, która wykazała się kreatywnością i skutecznością pod przeciwną bramką. O ile mecz był jeszcze w miarę wyrównany w pierwszej połowie, zakończonej wynikiem 3:1 dla Zmarnowanych, tak w drugiej połowie White Sox nie zrobili już sztycha i musieli uznać wyższość rywala, który grał z luzem i polotem oraz przez większość czasu utrzymywał się dłużej przy piłce. Rezultat końcowy 5:1 dla Zmarnowanych Talentów jest może nieco zbyt wysoki, ale przewaga tego teamu nie podlegała dyskusji. White Sox Podolany muszą wyciągnąć wnioski z tego spotkania, jeśli chcą coś znaczyć w rozgrywkach 3 ligi.

White sox Podolany


Strzelcy:

  • Jan Masiota 15'

Kary:

---

1

:

5

Zmarnowane Talenty


Strzelcy:

  • 12' Jacek Kopaniarz
  • 23' Igor Wietecki
  • 25' Olgierd Nowakowski
  • 41' Mateusz Kokot
  • 45' Igor Wietecki

Kary:

---


IV Liga
Drugie spotkanie tego dnia rozgrywane na boisku centralnym zakończyło się wynikiem remisowym mimo iż zwłaszcza po pierwszych minutach jak i całej pierwszej części meczu to zawodnicy gości zasługiwali na zdecydowane zwycięstwo. Najjaśniejszą postacią w zespole gości od początku gry był Michał Grześkowiak który już w 5 minucie spotkania miał na swoim koncie dwa trafienia dzięki czemu jego zespół prowadził już 0-2. Tak szybko uzyskana dwubramkowa przewaga mocno rozochociła pozostałych graczy tej drużyny do kolejnych natarczywych ataków które z dużą częstotliwością powracały niczym bumerang w pole karne gospodarzy. Na tym etapie meczu nic nie wskazywało że gracze Wczorajszych zdołają jakkolwiek zaskoczyć ekipę drużyny przeciwnej gdyż ich poczynania w ofensywie były największą piętą achillesową całego zespołu. Jednak gracze ci w 14 minucie spotkania zdołali zaskoczyć samych siebie i tym bardziej ich przeciwnika gdyż po kontrataku do bramki gości trafił na 1-2 powracający do tego zespołu Adrian Antosiewicz. Trafienie to jak się okazało nie ostudziło bramkowych zapędów drużyny gości którzy w końcowej fazie pierwszej części meczu w dość szczęśliwy sposób za sprawą Andrzeja Urjasza ustalili wynik do przerwy na 1-3.
Obraz gry w drugiej części meczu mógł zaskoczyć jego obserwatorów gdyż z każdą upływającą minutą to podopieczni Alberta Głuchowskiego zaczynali skutecznie odrabiać bramkowe straty do swojego przeciwnika. Jak się okazało największym wygranym w zespole gospodarzy był Michał Maciejak który dwukrotnie w 33 i 36 minucie spotkania skutecznie wykończył kolejne nadarzające się z jego udziałem sytuację podbramkowe które finalnie dały nam rezultat w tym pojedynku 3-3. Mimo iż do końca spotkania pozostawał jeszcze dobry kwadrans a obie drużyny gościły dość często w polu karnym przeciwnika to ostatecznie wynik tej potyczki nie uległ już zmianie więc tym samym dorobek punktowy obu ekip na starcie wzbogacił się o pierwszy premierowy punkt.

Wczorajsi


Strzelcy:

  • Adrian Antosiewicz 14'
  • Michał Maciejak 33'
  • Michał Maciejak 36'

Kary:

---

3

:

3

How Many Times


Strzelcy:

  • 4' Michał Grześkowiak
  • 5' Michał Grześkowiak
  • 22' Andrzej Urjasz

Kary:

---

V Liga
Obydwie drużyny od pierwszych sekund tego spotkania ruszyły mocno z kopyta co natychmiast pozwalało nam przypuszczać iż będzie to ciekawe widowisko. Mimo iż chęci i woli walki nie było można odmówić naprawdę nikomu to jednak lepsze wrażenie na tym etapie spotkania sprawiali gracze gości którzy zdołali kilka razy oddać celny strzał w kierunku bramki rywala. Natomiast na pochwałę za pierwsze 25 minut w zespole gospodarzy zasługują głównie gracze z bloku defensywnego jak i sam bramkarz którzy skutecznie wywiązywali się ze swoich zadań. Tak więc pierwsza połowa meczu nie przyniosła nam żadnej bramki lecz na brak emocji naprawdę nie mogliśmy narzekać.
W drugiej odsłonie spotkania zawodnicy obydwu drużyn znaleźli wreszcie sposób by ucieszyć swoich sympatyków. Jako pierwsi plan ten zrealizowali zawodnicy w czerwonych koszulkach którzy w 34 minucie gry za sprawą Bartłomieja Cichego zdołali przełamać defensywę rywala obejmując tym samym prowadzenie 0-1. Rezultat ten utrzymywał się dość długo co zupełnie zadawalało graczy gości natomiast ich rywale zdawali sobie świetnie sprawę z tego że jeżeli mają oni zmienić bieg wydarzeń to ich ataki muszą nabrać mocniejszego akcentu. Na taką właśnie akcję przyszło więc zawodnikom Warty Promil poczekać aż do 44 minuty gdzie po szarzy jednego z graczy tej drużyny Stanisław Martenka z bliskiej odległości zdołał pewnie ulokować futbolówkę w bramce rywala doprowadzając tym samym do wyniku 1-1. Od tego momentu obie drużyny zaczęły stawiać wszystko na jedną kartę co tylko jeszcze bardziej uatrakcyjniło nam te końcowe minuty tej rywalizacji. Ostatecznie jednak wynik tego spotkania nie uległ zmianie i wydaję się że sprawiedliwym remisem zakończył się nam ten pojedynek.

Warta Promil


Strzelcy:

  • Stanisław Martenka 44'

Kary:

  • Piotr Świderek16'

1

:

1

PKS Huwdu


Strzelcy:

  • 34' Bartłomiej Cichy

Kary:

---

 

                                                                                                                                                  Pozdrawiam

                                                                                                                                                Maciej Kaniasty