
To był niezwykle intensywny weekend. Najpierw w sobotę rozegrany został XIII Turniej futbolsport.pl CUP 2026, natomiast już w niedzielę pasjonowaliśmy się zmaganiami w lidze halowej. Sezon zimowy dobiega końca, a finał rundy pod "dachem"rozegrany zostanie już w najbliższą sobotą i niedzielą. Tym razem rozegraliśmy pięć spotkań. Na starcie ekipa futbolsport.pl najpierw pokonała 6:0 SPOrT Fit, natomiast w drugim meczu rozbiła KS Jeżyce 10:1. Zacięty i emocjonujący pojedynek odbył się pomiędzy drużynami SPOrT United SV a Legion. Po niezwykle dramatycznej końcówce padł remis 1:1, a goście bramkę na wagę punktu zdobyli w ostatniej minucie. Dwa ostatnie spotkania były niezwykle istotne dla układu tabeli bowiem wszystkie cztery zespoły liczą się w grze o podium. Dentis Studio podejmował FC To The Top, natomiast rywalem Formatu była ekipa United 1998. Obydwie potyczki miały bardzo wyrównany i interesujący przebieg. Ostatecznie Dentis Studio podzielił się punktami z zespołem FC To The Top, a Format po ciężkim boju minimalnie pokonał zmęczoną po zmaganiach turniejowych ekipę United 1998.
Pierwsze spotkanie w tej serii gier zapowiadało się bardzo interesująco, choć zdecydowanym faworytem był zespół gospodarzy – futbolsport.pl. Od pierwszego gwizdka było widać różnicę w intensywności gry. Gospodarze od razu ruszyli do zdecydowanych ataków, zamykając rywali na ich połowie. Zespół SPOrT Fit miał jednak w swoich szeregach dobrze dysponowanego bramkarza, który przez pierwsze minuty skutecznie powstrzymywał kolejne próby ofensywne przeciwników. Przełamanie nastąpiło w 8. minucie spotkania. Po jednej z kolejnych akcji futbolsport.pl piłka trafiła do Dariusza Masztalerza, który pewnym uderzeniem otworzył wynik meczu i dał gospodarzom zasłużone prowadzenie. Do końca pierwszej połowy futbolsport.pl nadal dominował i stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji do podwyższenia rezultatu, jednak brakowało skuteczności, a bramkarz SPOrT Fit wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą kolejnych goli.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze konsekwentnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i w 19. minucie ponownie trafili do siatki – tym razem na listę strzelców wpisał się Marcin Bury, podwyższając wynik na 2:0. Zaledwie minutę później kolejne trafienie dołożył Shandaruk, a w 21. minucie Waszkowiak wykorzystał następną okazję i futbolsport.pl prowadził już 4:0, całkowicie przejmując kontrolę nad meczem. Mimo wysokiego prowadzenia gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa. W 32. minucie ponownie skuteczny okazał się Waszkowiak, który zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu, a futbolsport.pl prowadził już 5:0. Chwilę później, w 33. minucie, ten sam zawodnik skompletował hat-tricka, ustalając wynik meczu na 6:0. Futbolsport.pl odniósł pewne i w pełni zasłużone zwycięstwo, dzięki czemu zrobił duży krok w kierunku III miejsca.
Zawodnik meczu: Bartosz Waszkowiak - futbolsport.pl
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
6
:
0
SPOrT Fit
Potyczka, Sport United z Legionem zapowiadało się niezwykle ciekawie, ponieważ naprzeciw siebie stanęły dwa ukraińskie zespoły dobrze znające swój styl gry. Przed pierwszym gwizdkiem większe szanse na zwycięstwo dawano ekipie Legion, która w poprzednich występach prezentowała bardzo solidną formę. Od początku meczu obie drużyny podeszły do rywalizacji z dużym respektem. Cała pierwsza połowa przypominała partię szachów – dominowała taktyczna dyscyplina, uważna gra w defensywie i cierpliwe budowanie akcji. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a większość gry toczyła się w środkowej strefie boiska. Najlepsze okazje obie ekipy stworzyły dopiero pod koniec pierwszej części spotkania, jednak w decydujących momentach bardzo dobrze interweniowali bramkarze. Dzięki ich postawie do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis 0:0.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Nadal oglądaliśmy ostrożną, dobrze zorganizowaną grę z obu stron, a każdy błąd mógł zadecydować o końcowym wyniku. Przełamanie nastąpiło, gdy kapitan Sport United, Viarouka, wziął odpowiedzialność na siebie i skutecznym wykończeniem akcji wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Gospodarze byli blisko dowiezienia korzystnego rezultatu do końca i wydawało się, że zgarną komplet punktów. Jednak w 34. minucie Legion zdołał doprowadzić do wyrównania, wykorzystując jedną z nielicznych okazji w końcówce spotkania. Mecz zakończył się remisem 1:1, który najlepiej oddaje jego przebieg – był to wyrównany, taktyczny pojedynek, w którym żadna ze stron nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Zawodnik meczu: Yauhen Viarouka - SPOrT United SV
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:SPOrT United SV
1
:
1
Legion
Drugie tego dnia spotkanie zespołu futbolsport.pl od początku układało się po myśli gospodarzy, którzy ponownie pokazali swoją wysoką dyspozycję ofensywną. Już pierwsze minuty przyniosły zdecydowane uderzenie z ich strony. W 3. minucie wynik otworzył Robert Sobolewski, a zaledwie chwilę później, w 4. minucie, prowadzenie podwyższył Artur Bednarczyk, dając swojej drużynie komfortową przewagę. Futbolsport.pl nie zamierzał zwalniać tempa. Zespół konsekwentnie atakował, a świetnie dysponowany Robert Sobolewski jeszcze przed przerwą skompletował hat-tricka. Najpierw trafił do siatki w 11. minucie, a następnie ponownie w 15. minucie, ustalając wynik pierwszej połowy na 4:0. Gospodarze mieli pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania i nie pozwalali rywalom na rozwinięcie skrzydeł.
W drugiej części nic się nie zmienił – futbolsport.pl nadal dominował i stwarzał kolejne sytuacje bramkowe. W 22. minucie piąte trafienie dla gospodarzy dołożył Shandaruk. Drużyna konsekwentnie dążyła do podwyższenia prowadzenia i ta sztuka udała się dwukrotnie w 28. minucie – najpierw ponownie na listę strzelców wpisał się Shandaruk, a chwilę później kolejną bramkę zdobył Sobolewski, podwyższając wynik na 7:0. Ofensywny koncert trwał dalej. W 30. minucie Shandaruk skompletował hat-tricka, potwierdzając swoją znakomitą dyspozycję strzelecką. Do końca spotkania gospodarze dołożyli jeszcze kolejne trafienia, a rywalom udało się zdobyć jedynie honorowego gola. Gospodarze odnieśli kolejne efektowne zwycięstwo tego dnia, pokonując KS Jeżyce aż 10:1, potwierdzając tym samym swoją znakomitą formę strzelecką.
Zawodnik meczu: Illia Shandaruk - futbolsport.pl
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:futbolsport.pl
10
:
1
KS Jeżyce
Dwa ostatnie mecze tego dnia zapowiadały się najciekawiej, a rywalizacja Dentis Studio z FC To The Top w pełni potwierdziła te oczekiwania. Od pierwszych minut pojedynek toczył się w bardzo szybkim tempie, a obydwie drużyny grały odważnie i nie zamierzały odpuszczać ani na moment. Akcja przenosiła się spod jednej bramki pod drugą, a kibice mogli oglądać otwarte i dynamiczne widowisko. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze. Skuteczną akcję Dentis Studio wykończył Sebastian Pięta, dając swojej drużynie powody do radości. Ta nie trwała jednak długo, ponieważ już dwie minuty później odpowiedział Mark Pilipets, doprowadzając do wyrównania i ponownie otwierając spotkanie. Dentis ponownie przejął inicjatywę pod koniec pierwszej połowy. Po świetnym zagraniu Dominik Jesiołowski zdecydował się na odważne rozwiązanie i efektownym lobem pokonał bramkarza, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą FC To The Top zdołał jednak wyrównać – po rzucie wolnym precyzyjnym uderzeniem popisał się Ilya Shvets. Do przerwy mieliśmy remis 2:2, który doskonale oddawał wyrównany przebieg rywalizacji.
Druga połowa rozpoczęła się nerwowo, a emocje szybko dały o sobie znać – jeden z zawodników gości został ukarany żółtą kartką. Dentis Studio potrafił wykorzystać moment gry w przewadze i ponownie objął prowadzenie po trafieniu Dominika Tomczaka, który skutecznie wykończył akcję swojego zespołu. FC To The Top po raz kolejny pokazał jednak charakter. W 27. minucie Mark Pilipets zdobył swoją drugą bramkę w meczu, doprowadzając do stanu 3:3 i zapewniając swojej drużynie powrót do gry. Końcówka spotkania była bardzo emocjonująca, a obie drużyny miały jeszcze swoje okazje. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3. Było to widowisko pełne tempa, walki i zwrotów akcji, w którym wynik do samego końca mógł przechylić się na korzyść każdej ze stron.
Zawodnik meczu: Mark Pilipets - FC To The Top
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Dentis Studio
3
:
3
FC To The Top
Był to zdecydowanie najciekawszy mecz tej serii spotkań. Format wciąż liczy się w walce o tytuł mistrzowski, natomiast United 1998 gra o jak najwyższą lokatę na koniec sezonu, dlatego od pierwszego gwizdka było wiadomo, że emocji nie zabraknie. Lepiej w spotkanie weszli gospodarze. Już w 2. minucie Tomasz Paprzycki wykorzystał swoją okazję i pewnym uderzeniem wyprowadził Format na prowadzenie, dając swojej drużynie idealny początek. United 1998 nie zamierzał jednak długo pozostawać w tyle i szybko ruszył do odrabiania strat. Ich wysiłki przyniosły efekt w 7. minucie, kiedy do siatki trafił Oskar Lepczyński, doprowadzając do wyrównania. W dalszej części pierwszej połowy Format stwarzał sobie kolejne okazje i był bliski ponownego objęcia prowadzenia, jednak piłka po ich uderzeniach trafiała w obramowanie bramki lub minimalnie mijała cel. Do przerwy utrzymał się remis 1:1, który zapowiadał ogromne emocje po zmianie stron.
Druga odsłona przez długi czas była bardzo wyrównana. Format częściej utrzymywał się przy piłce i konsekwentnie naciskał, lecz znakomicie między słupkami spisywał się bramkarz United, Maciej Lubczyński, który wielokrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Przełom nastąpił w 29. minucie. Po jednej z akcji ofensywnych Paweł Kowalkiewicz znalazł się w odpowiednim miejscu i z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki obok bezradnego golkipera, dając Formatowi prowadzenie 2:1. W końcówce gospodarze zdołali utrzymać korzystny rezultat i sięgnęli po niezwykle cenne zwycięstwo. Format wygrał 2:1 i wciąż pozostaje w grze o mistrzostwo. Już za tydzień czeka ich decydujące starcie o tytuł – hitowe spotkanie z Rossoneri, które rozstrzygnie losy mistrzowskiej korony.
Zawodnik meczu: Bramkarz Maciej Lubczyński - United 1998
Strzelcy: Kary: Strzelcy: Kary:Format
2
:
1
United 1998
Pozdrawiam
Maciej Kaniasty