Rossoneri czy Format, czarna niedziela ekipy futbolsport.pl, United 1998 odzyskał blask, Szturmowcy na tarczy.

2026-02-23
Rossoneri czy Format, czarna niedziela ekipy futbolsport.pl, United 1998 odzyskał blask, Szturmowcy na tarczy.

To była niezwykle interesująca kolejka w lidze halowej futbolsport.pl. Niedzielne zmagania przyniosły nam aż cztery potyczki drużyn górnej części tabeli. Na emocje i jakość spotkań nie mogliśmy narzekać bowiem wszystkie czołowe ekipy stanęły na wysokości zadania i stworzyły niezapomniane spektakle. Jedno co wiemy po wczorajszym dniu to fakt, że w wyścigu o mistrzostwo zostały już tylko dwie drużyny, lider Rossoneri i wicelider Format. Niedzielną kolejkę rozpoczęło starcie Pure Savage Gear z FC Faworytem. Goście nie mieli problemu ze zdobyciem trzech punktów i umocnili się na trzecim miejscu. Kolejne potyczki to dwa spotkania ekipy Szturmowców. Najpierw rywalem był zespół FC Fortuna. Po niezwykle emocjonującym starciu, podopieczni Darka Mieczkowskiego wygrali jedną bramką. Również drugi mecz przeciwko drużynie KS Jeżyce padł łupem Szturmowców. Tylko do przerwy spotkanie było w miarę wyrównane. Goście mocno osłabieni, dotrzymywali kroku przez pierwsze 17 minut. W drugiej odsłonie wyższość Szturmowców nie podlegała dyskusji. Od spotkania pomiędzy drużynami futbolsport.pl kontra United 1998 rozpoczęliśmy cztery hitowe spotkania tego dnia. Potyczka dwóch odwiecznych rywali miała swoją dramaturgię i ostatecznie zakończyła się wygrana podopiecznych Marcina Chmielewskiego. W kolejnej serii na parkiecie zaprezentowały się ekipy FC To The Top i Format. Również w tym spotkaniu nie brakowało emocji i zwrotów akcji. Rezultat końcowy na korzyść Formatu, który dzięki temu nadal się liczy w grze o pierwsze miejsce. Trzecie topowe spotkanie wieczorne to konfrontacja lidera Rossoneri z zespołem futbolsport.pl. Choć dla gospodarzy było to drugie spotkanie tego dnia, to trzeba przyznać że wysoko zawiesili poprzeczkę ekipę Rossoneri. Długo utrzymywał się rezultat bezbramkowy, jednak na 7 minut przed końcem goście zadali cios po którym zespół futbolsport.pl już się nie podniósł. Ostatecznie ekipa Rossoneri wygrała 2:0. Po trzech mocnych i intensywnych spotkaniach, na parkiet wybiegły drużyny Dentis Studio i SPOrT Fit. Tu niespodzianki nie było i mecz zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy. Uwieńczeniem niedzielnych zmagań była konfrontacja Dentis Studio z Rossoneri. Po świetnym spotkaniu, Rossoneri podtrzymali zwycięską passę i są praktycznie o krok od mistrzostwa ligi halowej futbolsport.pl sezon Zima 2025/26.

W spotkaniu ligi futbolsport.pl pomiędzy Pure Savage Gear a FC Faworyt zdecydowanym faworytem była ekipa gości – i już od pierwszych minut zrobiła wszystko, by potwierdzić przedmeczowe przewidywania. Worek z bramkami rozwiązał się błyskawicznie, bo już w 4. minucie, kiedy do bramki gospodarzy trafił Honta. Od tego momentu przewaga FC Faworyt nie podlegała żadnej dyskusji. Minutę później na listę strzelców wpisał się Serebriak, w 7. minucie Yudzin, w 10. Semenov, w 11. Fabijansky, a w 14. Bevz. Goście grali szybko, kombinacyjnie i bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd rywali. W 16. minucie swojego drugiego gola zdobył Serebriak i FC Faworyt prowadził już 7:0. To jednak nie był koniec strzeleckiego popisu w pierwszej połowie – na 30 sekund przed przerwą ósme trafienie, a swoje drugie w meczu, zanotował Semenov.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Goście rozpoczęli drugą połowę z wysokiego C. W 19. minucie ponownie trafił Semenov, kompletując hat-tricka, a minutę później dziesiątego gola dołożył Bevz. Tablica wyników pokazywała 10:0 i było jasne, że to spotkanie ma jednego bohatera. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 13:1 dla FC Faworyt. Honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył po rzucie karnym Mikołaj Wrzesiński, ratując Pure Savage Gear od zakończenia meczu bez bramki. Sytuacja w tabeli nie pozostawia złudzeń – gospodarzom będzie niezwykle trudno zająć wyższe miejsce niż ostatnie. Z kolei FC Faworyt, jeśli utrzyma skuteczność i koncentrację, do końca sezonu ma realną szansę powalczyć o lokatę w środku tabeli.
Zawodnik meczu: nie wybrano

Pure Savage Gear


Strzelcy:

  • Mikołaj Wrzesiński 28'

Kary:

---

1

:

13

FC Faworyt


Strzelcy:

  • 4' Yura Honta
  • 5' Maksym Serebriak
  • 7' Maksim Yudzin
  • 10' Vadym Semenov
  • 11' Dmutro Fabijansky
  • 14' Nazar Bevz
  • 16' Maksym Serebriak
  • 17' Vadym Semenov
  • 19' Vadym Semenov
  • 20' Nazar Bevz
  • 22' Vadym Semenov
  • 25' Dmutro Fabijansky
  • 30' Br. Dmytrii Nauholnyi

Kary:

---

Starcie 11. z 9. drużyną w tabeli ligi futbolsport.pl zapowiadało się interesująco i takie właśnie było. Choć przed meczem trudno było wskazać jednoznacznego faworyta, początek należał do gości. Lepiej spotkanie rozpoczęła FC Fortuna. Już w 5. minucie Polischuk wpisał się na listę strzelców, otwierając wynik meczu. Goście poszli za ciosem i w 10. minucie ten sam zawodnik zdobył drugą bramkę, dając swojej drużynie komfortowe prowadzenie 2:0.
Szturmowcy nie zamierzali jednak składać broni. W 12. minucie gola kontaktowego zdobył Dominik Sawicki, wykorzystując dobrą okazję w polu karnym. Dwie minuty później gospodarze doprowadzili do wyrównania – na listę strzelców wpisał się Kamil Tomczak. To był dopiero początek jego znakomitego występu. Chwilę przed przerwą Tomczak ponownie znalazł drogę do siatki i ustalił wynik pierwszej części meczu na 3:2 dla Szturmowców, stając się bohaterem pierwszej połowy.
Druga odsłona rozpoczęła się lepiej dla ekipy gości. W 21. minucie Tabakar doprowadził do wyrównania, dając FC Fortuna nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Ich radość nie trwała jednak długo – już minutę później Ludwik Nowacki wpisał się na listę strzelców i Szturmowcy ponownie objęli prowadzenie. W 26. minucie gospodarze mieli szansę podwyższyć wynik, lecz rzutu karnego nie wykorzystał Kamil Tomczak – jego strzał obronił Andrii Semenok. Tomczak szybko się jednak zrehabilitował. Minutę później w ładny sposób zamknął akcję swojego zespołu, zdobywając piątą bramkę dla Szturmowców. W 28. minucie prowadzenie podwyższył jeszcze Piotr Chabir i wydawało się, że gospodarze mają sytuację pod kontrolą. Końcówka meczu zapowiadała się jednak znakomicie. W 29. minucie Polischuk skompletował hat-tricka i FC Fortuna złapała kontakt, zmniejszając straty do dwóch bramek. W 30. minucie goście przegrywali już tylko jednym golem, co zapewniło kibicom nerwowe ostatnie chwile. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:5 dla Szturmowców. Emocji nie brakowało, a oba zespoły udowodniły, że miejsce w tabeli nie zawsze oddaje charakter i jakość spotkania.
Zawodnik meczu: Kamil Tomczak - Szturmowcy

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Dominik Sawicki 12'
  • Kamil Tomczak 14'
  • Kamil Tomczak 16'
  • Kamil Tomczak 21'
  • Ludwik Nowacki 22'
  • Piotr Chabir 28'

Kary:

---

6

:

5

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 5' Oleksii Polishchuk
  • 10' Oleksii Polishchuk
  • 21' Vadym Tabakar
  • 29' Oleksii Polishchuk
  • 30' Dmytro Katerynych

Kary:

---

Dla Szturmowców było to drugie spotkanie w tej serii gier ligi futbolsport.pl. Tym razem – przynajmniej teoretycznie – rywal wydawał się łatwiejszy. KS Jeżyce przystąpiło do meczu bez swoich kluczowych zawodników, co wyraźnie utrudniało im walkę o korzystny rezultat. Początek meczu był dynamiczny. Już w 2. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, potwierdzając swoje ofensywne nastawienie. Radość Szturmowców nie trwała jednak długo – minutę później goście doprowadzili do wyrównania, wykorzystując chwilę dekoncentracji w defensywie rywali. Pierwsza połowa była bardziej wyrównana, niż można było się spodziewać. Obie drużyny potrafiły znaleźć drogę do siatki jeszcze po razie i na przerwę schodziły przy wyniku 2:2, co mogło zwiastować emocjonującą drugą odsłonę.
Po zmianie stron wszystko się jednak zmieniło. Na prowadzenie Szturmowców wyprowadził Ludwik Nowacki, który skutecznie wykończył akcję swojego zespołu. Ten gol otworzył worek z bramkami. Gospodarze mocno wzięli się po przerwie do pracy i całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku. Szturmowcy narzucili wysokie tempo, grali agresywnie w odbiorze i skutecznie w ataku, aplikując osłabionym kadrowo gościom aż osiem bramek w drugiej połowie. Potyczka kończy się efektownym zwycięstwem Szturmowców 10:3. Druga połowa pokazała różnicę jakości oraz szerokość kadry, a KS Jeżyce – pozbawione swoich liderów – nie było w stanie dotrzymać kroku rozpędzonym gospodarzom.
Zawodnik meczu: Dominik Sawicki - Szturmowcy

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Kamil Tomczak 2'
  • Dariusz Mieczkowski 7'
  • Ludwik Nowacki 14'
  • Kamil Tomczak 20'
  • Dominik Sawicki 25'
  • Dominik Sawicki 27'
  • Dariusz Mieczkowski 28'
  • Dominik Sawicki 30'
  • Dariusz Mieczkowski 31'
  • Dominik Sawicki 33'

Kary:

---

10

:

3

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 3' Marcin Pajchrowski
  • 12' Wojciech Matuszewski
  • 34' Marcin Pajchrowski

Kary:

---

Starcie futbolsport.pl z United 1998 było jednym z najciekawiej zapowiadających się meczów w tej serii gier ligi futbolsport.pl. Obie drużyny miały swoje ambicje, a tempo i intensywność spotkania od pierwszych minut potwierdziły rangę tego pojedynku. Lepiej rozpoczęli gospodarze. Po składnej akcji na prowadzenie wyprowadził ich Mikołaj Kwiatkowski, dając futbolsport.pl przewagę i sporo pewności siebie. United 1998 długo nie mogło znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Andrzeja Godere, który skutecznie interweniował między słupkami. Przełamanie przyszło dopiero w 16. minucie. Dwójkowa akcja Kołodziej – Kłos przyniosła efekt w postaci wyrównującego gola, którego autorem był ten drugi. Do przerwy utrzymał się remis 1:1, a wszystko wskazywało na to, że druga połowa przyniesie kolejne emocje.
Po zmianie stron od mocnego uderzenia rozpoczęli goście. Marcin Jarysz popisał się strzałem z dystansu i wyprowadził United 1998 na prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo – już minutę później gospodarze odpowiedzieli. Dariusz Masztalerz doprowadził do wyrównania i ponownie rozpalił nadzieje swojej drużyny. W 21. minucie to jednak United 1998 znów było skuteczniejsze. Trzeciego gola dla gości zdobył Patryk Jankowiak, wykorzystując moment zawahania defensywy futbolsport.pl. Końcówka należała już do przyjezdnych. W 30. minucie futbolsport.pl zdecydowało się na odważny ruch i wycofało bramkarza, próbując doprowadzić do wyrównania. Ta taktyka przyniosła jednak odwrotny skutek. Najpierw do pustej bramki trafił Skrzypczak, a chwilę później wynik ustalił Marcin Jarysz, kompletując dublet. Ostatecznie United 1998 zwyciężyło 5:2 w jednym z najciekawszych meczów tej kolejki, potwierdzając swoją skuteczność i zimną krew w decydujących momentach spotkania.
Zawodnik meczu: Marcin Jarysz - United 1998

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • Mikołaj Kwiatkowski 3'
  • Dariusz Masztalerz 20'

Kary:

---

2

:

5

United 1998


Strzelcy:

  • 16' Dawid Kłos
  • 19' Marcin Jarysz
  • 21' Patryk Jankowiak
  • 31' Piotr Skrzypczak
  • 33' Marcin Jarysz

Kary:

---

Kolejny mecz o ogromną stawkę w ramach ligi halowej futbolsport.pl. Dla Formatu był to moment prawdy – porażka oznaczałaby praktyczne przekreślenie marzeń o mistrzostwie. Zwycięstwo natomiast pozwalało do samego końca bić się o triumf z Rossoneri. Emocji nie brakowało od pierwszych sekund. Spotkanie niespodziewanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 2. minucie Ilya Shvets wykorzystał chwilę zawahania defensywy Formatu i dał FC To The Top prowadzenie 1:0. Goście zostali szybko sprowadzeni na ziemię – stawka meczu stała się jeszcze bardziej odczuwalna. Strata bramki wyraźnie rozdrażniła Format. Zespół podkręcił tempo, przejął inicjatywę i w 8. minucie dopiął swego – po składnej akcji do siatki trafił Tomek Dutkiewicz, doprowadzając do remisu 1:1. Goście poszli za ciosem i w kolejnych minutach stworzyli kilka bardzo dobrych okazji, jednak brakowało skuteczności pod bramką rywali. Do przerwy wynik nie uległ zmianie – remis 1:1 pozostawiał sprawę otwartą.
W drugiej części inicjatywę przejęli zawodnicy FC To The Top. W 21. minucie Mark Pilipets skutecznie wykończył akcję gospodarzy i ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie – 2:1. Radość nie trwała jednak długo. Zaledwie minutę później, w 22. minucie, ponownie dał o sobie znać Tomek Dutkiewicz, który strzałem nie do obrony doprowadził do wyrównania. Mecz nabrał tempa i stał się prawdziwą wymianą ciosów. W 25. minucie Olek Dukhno ponownie dał prowadzenie gospodarzom, wykorzystując zamieszanie w polu karnym Formatu. W tym momencie sytuacja gości w tabeli znów stała się bardzo trudna. Decydujące fragmenty spotkania należały jednak do Formatu. Najpierw do siatki trafił Schoen, doprowadzając do kolejnego wyrównania, a chwilę później swój hat-trick skompletował niezawodny Tomek Dutkiewicz, przechylając szalę zwycięstwa na stronę gości. Format wygrywa i łapie bezcenny tlen w walce o mistrzostwo ligi. Dzięki temu triumfowi do samego końca będzie rywalizować z Rossoneri o końcowy triumf, a emocje w sezonie halowym sięgają zenitu.
Zawodnik meczu: Tomasz Dutkiewicz - Format

FC To The Top


Strzelcy:

  • Ilya Shvets 2'
  • Mark Pilipets 21'
  • Oleksandr Dukhno 25'

Kary:

---

3

:

5

Format


Strzelcy:

  • 8' Tomasz Dutkiewicz
  • 22' Tomasz Dutkiewicz
  • 26' Krzysztof Schoen
  • 32' Tomasz Dutkiewicz
  • 33' Krzysztof Schoen

Kary:

  • 13'Krzysztof Schoen
  • 25'Volodymir Borodin

To był kolejny z ciekawych meczów w tej serii gier ligi futbolsport.pl. Stawka była wysoka – wygrywając to spotkanie Rossoneri mogli wyraźnie zbliżyć się do wygrania całych rozgrywek. Początek meczu upłynął pod znakiem spokojnej, uważnej gry z obu stron. Zarówno futbolsport.pl, jak i Rossoneri koncentrowali się na defensywie i cierpliwym budowaniu akcji. Z każdą minutą tempo jednak rosło. Im mocniej wchodziliśmy w mecz, tym więcej było dynamiki, pojedynków i groźnych sytuacji pod obiema bramkami. Mimo kilku dobrych okazji z obu stron, pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem 0:0, co tylko podkręcało napięcie przed drugą odsłoną.
Po przerwie spotkanie nabrało rumieńców. Byliśmy świadkami wielu zwrotów akcji i coraz odważniejszych decyzji taktycznych. Przełom nastąpił w 27. minucie, kiedy to goście objęli prowadzenie za sprawą Mateusza Murawskiego, który skutecznie wykończył jedną z akcji Rossoneri. Gospodarze, chcąc odwrócić losy meczu, ponownie zdecydowali się na wycofanie bramkarza. Tak jak w poprzednim spotkaniu, ten manewr nie przyniósł oczekiwanego efektu. W 33. minucie Michał Jaśkowiak popisał się pięknym strzałem z dystansu i ustalił wynik meczu na 2:0 dla Rossoneri, wykorzystując grę futbolsport.pl bez nominalnego golkipera. Końcowy gwizdek oznaczał nie tylko zwycięstwo Rossoneri, ale także kolejny ważny krok w stronę mistrzostwa. Goście są coraz bliżej sięgnięcia po ligowy tytuł i jeśli utrzymają obecną formę, mogą już wkrótce świętować triumf w lidze futbolsport.pl.
Zawodnik meczu: Michał Jaśkowiak - Rossoneri

futbolsport.pl


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

2

Rossoneri


Strzelcy:

  • 27' Mateusz Murawski
  • 32' Michał Jaśkowiak

Kary:

---



Małym przerywnikiem spotkań czołówki ligi był mecz pomiędzy Dentis Studio a SPOrT Fit. Zdecydowanym faworytem był obrońca tytułu – i parkiet szybko potwierdziło te przewidywania, choć na pierwsze trafienie trzeba było chwilę poczekać. Pierwsza bramka padła dopiero w 10. minucie. Wynik otworzył Dominik Jesiołowski, który skutecznie wykończył akcję swojego zespołu. Dwie minuty później prowadzenie podwyższył Karol Goździewski, a w 13. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Jesiołowski, dając swojej drużynie komfortową zaliczkę. Wynikiem 3:0 zakończyła się pierwsza część meczu. Po przerwie Dentis Studio jeszcze mocniej przycisnęło rywali. W 18. minucie Dominik Jesiołowski skompletował hat-tricka, potwierdzając znakomitą dyspozycję strzelecką. W 21. minucie dublet zanotował Karol Goździewski i przewaga faworyta rosła z każdą kolejną akcją. W 24. i 25. minucie dwa kolejne ciosy zadał Dawid Woźniak, praktycznie przesądzając losy spotkania. Na tym jednak nie koniec strzelania. W 27. minucie swojego czwartego gola w meczu zdobył Dominik Jesiołowski, a w 31. minucie trafienie dołożył Bartosz Wiśniewski – Dentis prowadził już 9:0. Do końcowego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Dentis Studio wygrało 9:0, potwierdzając swoją wysoką formę i status jednego z najmocniejszych zespołów ligi.
Zawodnik meczu: Dominik Jesiołowski - Dentis Studio

Dentis Studio


Strzelcy:

  • Dominik Jesiołowski 10'
  • Karol Goździewski 12'
  • Dominik Jesiołowski 13'
  • Dominik Jesiołowski 18'
  • Karol Goździewski 21'
  • Dawid Woźniak 24'
  • Dawid Woźniak 25'
  • Dominik Jesiołowski 27'
  • Bartosz Wiśniewski 31'

Kary:

---

9

:

0

SPOrT Fit


Strzelcy:

-

Kary:

---

Na deser niedzielnej serii gier odbyła się konfrontacja lidera Rossoneri z obrońcą tytułu, Dentis Studio. Dla obu ekip było to drugie spotkanie tego dnia. Stawka była ogromna – wygrana mocno przybliżała Rossoneri do mistrzostwa ligi halowej. Od pierwszego gwizdka mecz toczony był w szybkim tempie. Obie drużyny grały odważnie i ofensywnie, nie kalkulując. Już w 4. minucie prowadzenie objęli goście – Przemek Pawlak wykorzystał dogodną sytuację popisał się przepięknym strzałem z ostrego konta. Od tego momentu na parkiecie działo się naprawdę wiele. Dentis ruszył do zdecydowanych ataków, starając się szybko odrobić straty, ale Rossoneri grało bardzo odpowiedzialnie w defensywie i skutecznie odpierało kolejne próby rywali. W 13. minucie piękną akcję zespołową wykończył Jacek Sander i zrobiło się 2:0 dla gości. Gospodarze nie zamierzał się poddawać. W 16. minucie Bartosz Kopczyński zdobył bramkę kontaktową, która dała jego zespołowi tlen i nadzieję przed drugą połową. Do przerwy utrzymał się wynik 2:1 dla Rossoneri.
Druga odsłona rozpoczęła się od mocnego uderzenia lidera tabeli. Szybko bramkę zdobył Mateusz Murawski, ponownie powiększając przewagę gości. W 21. minucie odpowiedział jednak Dentis – drugiego gola dla swojej drużyny zdobył Bartosz Wiśniewski i emocje wróciły na najwyższy poziom. Decydujący cios padł w 25. minucie. Michał Jaśkowiak ponownie wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 4:2 dla Rossoneri. Do końca meczu mimo zaciekłej walki rezultat nie uległ zmianie. Tym samym Rossoneri z kompletem punktów są już bardzo blisko triumfu w lidze futbolsport.pl. Do pełni szczęścia brakuje im naprawdę niewiele, a po takim zwycięstwie trudno nie stawiać ich w roli głównego faworyta do majstra.
Zawodnik meczu: bramkarz Maksymilian Suwiczak - Rossoneri

Dentis Studio


Strzelcy:

  • Bartosz Kopczyński 16'
  • Bartosz Wiśniewski 21'

Kary:

  • Dawid Woźniak13'

2

:

4

Rossoneri


Strzelcy:

  • 4' Przemysław Pawlak
  • 13' Jacek Sander
  • 19' Mateusz Murawski
  • 25' Michał Jaśkowiak

Kary:

  • 14'Michał Jaśkowiak

 

                                                                                                                                               Pozdrawiam

                                                                                                                                              Maciej Kaniasty