Rekordowa wygrana Formatu, mocny FC To The Top

2026-01-20
Rekordowa wygrana Formatu, mocny FC To The Top

Niedzielna seria spotkań przyniosła nam rekordową wygraną w historii ligi halowej futbolsport.pl. Dokonała tego drużyna Format, która rozbiła zespół Pure Savage Gear aż 30:1. Było to niezwykle udany dzień dla podopiecznych Przemka Babijowa bo prócz wysokiego zwycięstwa, drugą wygraną zaliczyli w starciu przeciwko drużynie Legion. Tempa nie zwalnia lider zespół FC To The Top, który podobnie jak Format również wygrał dwa spotkania. Najpierw uporał się z ekipą KS Jeżyce, natomiast w prestiżowej potyczce przeciwko United 1998 pokazał swoją wyższość i pokonał podopiecznych Marcina Chmielewskiego 5:1. Nadal bez zdobyczy punktowych pozostaje zespół FC Fortuna, który tym razem musiał uznać wyższość drużyny FC Faworyt. Nie było niespodzianki w meczu Rossoneri kontra SPOrT Fit. Gospodarze pewnie zainkasowali trzy punkty i trzema zwycięstwami zakończyli weekendowe zmagania. Ciekawe widowisko stworzyły ekipy Dentis Studio i SPOrT United SV. Goście zmienili taktykę na spotkanie przeciwko obrońcy tytułu i trzeba przyznać, że byli wymagającym rywalem dla gospodarzy. Do zwycięstwa Dentis Studio poprowadził Bartosz Wiśniewski, zdobywca trzech bramek.

Był to pierwszy z dwóch meczów Formatu w tej kolejce i od samego początku gospodarze narzucili swoje warunki gry. Już w 2. minucie wynik spotkania otworzył Adrian Mankiewicz, dając Formatowi prowadzenie. Pięć minut później, w 7. minucie, ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę strzelców, kompletując dublet. Format zdecydowanie przeważał, co znalazło potwierdzenie w 11. minucie, kiedy Mankiewicz skompletował hattricka. Chwilę później, w 12. minucie, Legion odpowiedział golem Mykoli Kosheliuka, jednak była to tylko krótka próba nawiązania walki. W 13. minucie swoją bramkę dołożył Tomasz Dutkiewicz i Format prowadził już 5:1. Taki wynik utrzymał się do przerwy.
Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście – w 20. minucie gola zdobył Anuschak. Reakcja Formatu była jednak natychmiastowa, bo już w 21. minucie bramkę strzelił Tomek Paprzycki. Minutę później, w 22. minucie, po ładnie rozegranym rzucie rożnym, swoje czwarte trafienie w meczu zanotował ponownie Adrian Mankiewicz. W 25. minucie na listę strzelców wpisał się kapitan Formatu Przemek Babijów, który wykorzystał sprytne rozegranie rzutu wolnego pośredniego. Strzelecki festiwal trwał – w 29. minucie Tomek Paprzycki skompletował hattricka, a Format prowadził już 9:2. Legion odpowiedział jeszcze w 31. minucie, gdy gola zdobył Bondarenko, ustalając wynik spotkania. Pewne, efektowne zwycięstwo Formatu, okraszone świetną postawą Adriana Mankiewicza i pełną kontrolą wydarzeń na boisku.
Zawodnik meczu: Adrian Mankiewicz - Format

Format


Strzelcy:

  • Adrian Mankiewicz 2'
  • Adrian Mankiewicz 7'
  • Tomek Paprzycki 9'
  • Adrian Mankiewicz 11'
  • Tomasz Dutkiewicz 13'
  • Tomek Paprzycki 21'
  • Adrian Mankiewicz 22'
  • Przemysław Babijów 25'
  • Tomek Paprzycki 29'

Kary:

---

9

:

3

Legion


Strzelcy:

  • 12' Mykola Kosheliuk
  • 20' p. Anuschak
  • 31' Vitalii Bondarenko

Kary:

  • 32'Denys Pastushenko

Drugie spotkanie Formatu w tej kolejce, tym razem przeciwko zdecydowanie najsłabszemu zespołowi w stawce ekipie Pure Savage Gear, od pierwszych minut znalazło odzwierciedlenie na parkiecie. Już w 2. minucie wynik meczu otworzył Tomek Paprzycki, rozpoczynając strzelecki festiwal. Między 5. a 6. minutą dwa szybkie trafienia zanotował Adrian Mankiewicz, a w 8. minucie na listę strzelców wpisał się Bartek Kubicki. Minutę później, w 9. minucie, Mankiewicz skompletował hattricka, a w 10. minucie swoje trafienie dołożył Tomek Dutkiewicz. Tempo nie słabło – w 11. minucie dublet ustrzelił Tomek Paprzycki, a w 12. minucie drugiego gola zdobył Tomek Dutkiewicz i Format prowadził już 8:0. Honorowe trafienie dla Pure Savage Gear padło w 13. minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Kacper Berger. Odpowiedź Formatu była szybka – w 16. minucie gola zdobył Adrian Mankiewicz, notując swoje czwarte trafienie w meczu. Do przerwy przewaga była miażdżąca – 10:1 dla Formatu.
Drugą połowę Format rozpoczął bardzo mocno, szybko strzelając dwa gole – oba autorstwa Tomka Paprzyckiego. Chwilę później kolejne trafienie dołożył Adrian Mankiewicz, a w 22. minucie gola zdobył Iwo Toporski. W 23. i 24. minucie dwa kolejne trafienia zaliczył Tomek Dutkiewicz i Format prowadził już 16:1. Strzelanie trwało w najlepsze – w 26. minucie drugiego swojego gola zdobył Iwo Toporski, w 27. minucie trafił Przemek Babijów, a w 28. minucie kolejne trafienie dołożył Tomek Dutkiewicz. W 29. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Tomek Paprzycki, który w 30. minucie dorzucił jeszcze dwie bramki. Końcówka należała do Adriana Mankiewicza i Tomka Paprzyckiego – w 31. i 32. minucie padły dwa gole Mankiewicza, w 33. minucie kolejne dwie bramki Formatu zdobyli najpierw Mankiewicz, a następnie Paprzycki, a w 34. minucie strzelanie zamknął ponownie Adrian Mankiewicz. W samej końcówce wpadły jeszcze dwa gole, pieczętując absolutną dominację gospodarzy. Spotkanie bez historii, pełna kontrola Formatu i prawdziwy festiwal strzelecki, który tylko potwierdził różnicę klas między obiema drużynami.
Zawodnik meczu: nie wybrano

Format


Strzelcy:

  • Tomek Paprzycki 2'
  • Adrian Mankiewicz 5'
  • Adrian Mankiewicz 6'
  • Bartosz Kubicki 8'
  • Adrian Mankiewicz 9'
  • Tomasz Dutkiewicz 10'
  • Tomek Paprzycki 11'
  • Tomasz Dutkiewicz 12'
  • Adrian Mankiewicz 16'
  • Adrian Mankiewicz 17'
  • Tomek Paprzycki 19'
  • Adrian Mankiewicz 20'
  • Tomek Paprzycki 20'
  • Iwo Toporski 22'
  • Tomasz Dutkiewicz 23'
  • Tomasz Dutkiewicz 24'
  • Iwo Toporski 26'
  • Przemysław Babijów 27'
  • Tomek Paprzycki 28'
  • Tomasz Dutkiewicz 28'
  • Tomek Paprzycki 29'
  • Tomek Paprzycki 30'
  • Tomek Paprzycki 30'
  • Adrian Mankiewicz 31'
  • Adrian Mankiewicz 32'
  • Tomek Paprzycki 33'
  • Adrian Mankiewicz 33'
  • Adrian Mankiewicz 34'
  • Tomek Paprzycki 34'
  • Tomasz Dutkiewicz 34'

Kary:

---

30

:

1

Pure Savage Gear


Strzelcy:

  • 15' Kacper Berger

Kary:

---

Było to jedno z ciekawiej zapowiadających się spotkań w tej serii gier i od pierwszych minut nie brakowało emocji. Początek należał do gospodarzy – już w 2. minucie wynik spotkania otworzył Andrii Pryhoda, a minutę później na 2:0 podwyższył Odariuk. FC To The Top było stroną przeważającą, jednak KS Jeżyce groźnie kontrowało, wykorzystując szybkość swoich zawodników. W 10. minucie goście złapali kontakt – gola strzelił Marcin Łażewski, a dwie minuty później, w 12. minucie, KS Jeżyce doprowadziło do wyrównania. Łażewski skutecznie dobił rzut karny, który wcześniej obronił bramkarz gospodarzy. Radość gości nie trwała jednak długo. Już w 13. minucie Pryhoda popisał się pięknym uderzeniem z rzutu wolnego, ponownie wyprowadzając FC To The Top na prowadzenie, a w 14. minucie czwartego gola dla gospodarzy zdobył Pilipets. Przed przerwą ten sam zawodnik dołożył jeszcze piątą bramkę, dzięki czemu FC To The Top schodziło do szatni z trzybramkowym prowadzeniem.
Po przerwie gospodarze nie zwalniali tempa. Dwie szybkie bramki na początku drugiej połowy praktycznie zamknęły spotkanie – najpierw na listę strzelców wpisał się Shamin, a chwilę później Dukhno. KS Jeżyce odpowiedziało w 28. minucie, gdy Patryk Zieliński zdobył gola po ładnym uderzeniu z dystansu. W końcówce FC To The Top znów przejęło inicjatywę. W 29. minucie ósme trafienie dla gospodarzy zanotował Anton Kutsenko, w 32. minucie hattricka skompletował Andrii Pryhoda, a minutę później dublet ustrzelił Odariuk. Chwilę potem kolejne trafienie dołożył jeszcze Shamin, pieczętując wysokie zwycięstwo. Pewna wygrana gospodarzy, którzy ofensywną grą i skutecznością w kluczowych momentach potwierdzili swoją siłę w jednym z najbardziej interesujących meczów tej kolejki.
Zawodnik meczu: Andrii Pryhoda - FC To The Top

FC To The Top


Strzelcy:

  • Andrii Pryhoda 2'
  • Mykhailo Odariuk 3'
  • Andrii Pryhoda 13'
  • Mark Pilipets 14'
  • Mark Pilipets 15'
  • Yevhenii Shamin 19'
  • Anton Kutsenko 25'
  • Oleksandr Dukhno 32'
  • Andrii Pryhoda 32'
  • Mykhailo Odariuk 33'
  • Yevhenii Shamin 33'

Kary:

---

11

:

3

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 10' Marcin Łażewski
  • 12' Marcin Łażewski
  • 28' Patryk Zieliński

Kary:

---

Kolejna ciekawie zapowiadająca się potyczka, a zarazem druga w tej kolejce dla zespołu gospodarzy – śmiało można było zastanawiać się, czy nie był to mecz kolejki. Przed pierwszym gwizdkiem ciężko było wskazać wyraźnego faworyta, choć minimalną przewagę przed spotkaniem dawano ekipie FC To The Top. Pierwsza połowa długo trzymała w napięciu. Dopiero w 6. minucie worek z bramkami otworzył Anton Kutsenko, który skutecznym strzałem pokonał Macieja Lubczyńskiego. W dalszych fragmentach tej części gry zarówno jedni, jak i drudzy mieli swoje okazje bramkowe, jednak brakowało skuteczności pod bramką rywali. Przełom nastąpił w 16. minucie, gdy Andrii Pryhoda popisał się kapitalnym trafieniem, a gospodarze schodzili na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem.
Drugą połowę lepiej rozpoczęło United 1998 – goście grali z dużą werwą i animuszem. Brakowało jednak nieco odważniejszej gry Piotra Skrzypczaka, który zazwyczaj napędzał ofensywne poczynania swojego zespołu. Niestety dla United 1998, w 23. minucie stracili oni trzecią bramkę – ponownie na listę strzelców wpisał się Anton Kutsenko, notując swoje drugie trafienie w tym meczu. Dwie minuty później gospodarze zadali kolejny cios. W 25. minucie drugiego gola w spotkaniu zdobył Andrii Pryhoda, a FC To The Top wyszło już na czterobramkowe prowadzenie. W 28. minucie padła piąta bramka dla gospodarzy – jej autorem był Mykhailo Odariuk. United 1998 zdołało jeszcze odpowiedzieć – w 31. minucie gola na otarcie łez zdobył Jędrzej Strzódka, jednak był to jedynie symboliczny akcent. Gospodarze w drugim spotkaniu tej kolejki pokazali solidność, skuteczność i kontrolę nad przebiegiem meczu, potwierdzając, że przed nimi bardzo obiecujący sezon.
Zawodnik meczu: Anton Kutsenko - FC To The Top

FC To The Top


Strzelcy:

  • Anton Kutsenko 6'
  • Andrii Pryhoda 16'
  • Anton Kutsenko 23'
  • Andrii Pryhoda 25'
  • Mykhailo Odariuk 28'

Kary:

---

5

:

1

United 1998


Strzelcy:

  • 31' Jędrzej Strzódka

Kary:

---

Było to spotkanie dwóch ukraińskich ekip, które od pierwszych sekund zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Mecz mocno rozpoczęli gospodarze, bo już w 17. sekundzie padła bramka – Maksym Serebriak wpisał się na listę strzelców, notując prawdopodobnie najszybciej strzelonego gola w historii ligi. Od tego momentu obie drużyny nie odkładały nogi, walcząc o każdy centymetr parkietu i nie unikając twardych pojedynków. W 7. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie – gola na 2:0 zdobył Nazar Bevz. Minutę później, w 8. minucie, FC Fortuna odpowiedziała bramką kontaktową, zapowiadając dalsze emocje. Na dwie minuty przed przerwą FC Faworyt zdobył trzeciego gola, a na listę strzelców wpisał się Klymyk. Fortuna nie zamierzała jednak odpuszczać i jeszcze przed syreną znów zbliżyła się do gospodarzy – Mokusiienko zdobył bramkę, ustalając wynik do przerwy na 3:2 dla FC Faworyt.
Druga część zapowiadała się bardzo ciekawie, zwłaszcza w kontekście wyrównanej i intensywnej pierwszej części. Obie drużyny walczyły o pełną pulę, choć to FC Faworyt, jako zespół prowadzący, znajdował się na pole position. Kluczowe wydarzenia rozpoczęły się od 26. minuty, gdy ruszyła prawdziwa goleada. Najpierw dwa trafienia gospodarzy zanotowali Semenov i Yudzin, a chwilę później Semenov trafił ponownie dla FC Faworyt. Goście odpowiedzieli jeszcze bramką Kinidziuka, próbując wrócić do gry. Decydujący cios padł w 31. minucie, kiedy Semenov skompletował hattricka, czym ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości co do losów spotkania. Gospodarze wygrali pewnie, choć Fortuna długo stawiała opór. Były to derby pełne walki, intensywności i efektownych bramek, godne miana jednego z bardziej emocjonujących spotkań kolejki.
Zawodnik meczu: Vadym Semenov - FC Faworyt

FC Faworyt


Strzelcy:

  • Maksym Serebriak 1'
  • Nazar Bevz 7'
  • Valerii Klymyk 15'
  • Vadym Semenov 26'
  • Maksim Yudzin 27'
  • Vadym Semenov 27'
  • Vadym Semenov 31'

Kary:

  • Valerii Klymyk31'

7

:

3

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 8' Danylo Merzlikin
  • 16' Yevhenii Mokusiienko
  • 27' Dmytro Kovalenko

Kary:

---

Zdecydowanym faworytem tego pojedynku byli Rossoneri, jednak początek spotkania mógł nieco zaskoczyć. Od pierwszych minut lepiej prezentowali się zawodnicy Sport FIT, którzy odważnie próbowali swoich sił uderzeniami z dystansu, starając się zaskoczyć defensywę gospodarzy. Nic nie trwa jednak wiecznie. W 5. minucie worek z bramkami rozwiązał Mateusz Murawski, a minutę później ten sam zawodnik dołożył drugie trafienie. Rossoneri złapali swój rytm i zaczęli całkowicie dominować. W 10. minucie bramkę na 3:0 zdobył Patryk Markiewicz, a już w 11. minucie czwartego gola strzelił Marcin Straburzyński „Lupa”. Strzelecki koncert Murawskiego trwał w najlepsze – w 12. minucie skompletował hattricka, a w 13. minucie dołożył swoje czwarte trafienie w meczu. W 14. minucie na listę strzelców wpisał się Przemysław Pawlak, a w 15. minucie ponownie trafił Marcin Straburzyński „Lupa”. Do przerwy Rossoneri prowadzili aż 8:0.
Drugą połowę niespodziewanie od bramki rozpoczęli goście – w 21. minucie gola zdobył Taras Skliaruk. Był to jednak jedynie chwilowy akcent ze strony Sport FIT. W 22. minucie Mateusz Murawski popisał się pięknym uderzeniem, umieszczając piłkę w samym okienku bramki rywali. Minutę później, w 23. minucie, Rossoneri zdobyli dziesiątego gola, a na listę strzelców niespodziewanie wpisał się Michał Piepenborn, bramkarz zespołu gospodarzy. W 24. minucie bramkę dołożył Michał Jaśkowiak, który ustalił wynik spotkania swoim drugim trafieniem w 34. minucie. Rossoneri w pełni potwierdzili rolę faworyta, prezentując ofensywny futbol, wysoką skuteczność i pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania.
Zawodnik meczu: Mateusz Murawski - Rossoneri

Rossoneri


Strzelcy:

  • Mateusz Murawski 5'
  • Mateusz Murawski 6'
  • Patryk Markiewicz 10'
  • Marcin Straburzyński-Lupa 11'
  • Mateusz Murawski 12'
  • Mateusz Murawski 13'
  • Przemysław Pawlak 14'
  • Marcin Straburzyński-Lupa 15'
  • Mateusz Murawski 22'
  • Michał Piepenborn 23'
  • Michał Jaśkowiak 24'
  • Michał Jaśkowiak 34'

Kary:

---

12

:

1

SPOrT Fit


Strzelcy:

  • 18' Taras Skliaruk

Kary:

---

Na papierze faworytem spotkania był obrońca tytułu zespół dentis Studio, który chciał zrewanżować się za porażkę z zeszłego tygodnia. Z kolei Sport United nie miał nic do stracenia i od pierwszych minut podszedł do meczu bardzo skupiony, stawiając twarde warunki rywalom. Przez długi czas żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do bramki – do 8. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Przełom nastąpił właśnie w 8. minucie, kiedy po rzucie wolnym świetnie przymierzył Bartek Wiśniewski, dając Dentisowi prowadzenie. Od tego momentu gospodarze zaczęli przeważać i coraz częściej obstrzeliwać bramkę Sport United, jednak mimo wyraźnej przewagi wynik nie ulegał zmianie. Do przerwy Dentis schodził do szatni z prowadzeniem 1:0.
Początek drugiej połowy ułożył się dla Dentisu idealnie. W 20. minucie dublet skompletował Bartosz Wiśniewski, podwyższając prowadzenie faworyta. Sport United nie zamierzało się jednak poddawać i w 26. minucie zdobyło bramkę kontaktową – na listę strzelców wpisał się Oleksii Shatalynskyi, co zapowiadało emocje do samego końca. Kluczowy moment nadszedł w 28. minucie, gdy Bartosz Wiśniewski skompletował hattricka, a Dentis ponownie odskoczył rywalom na dwie bramki. Tego prowadzenia gospodarze już nie oddali. Dentis zrealizował swój cel i potwierdził swoją wyższość, choć Sport United do końca starało się utrzymać mecz w emocjach.
Zawodnik meczu: Bartosz Wiśniewski - Dentis Studio

Dentis Studio


Strzelcy:

  • Bartosz Wiśniewski 8'
  • Bartosz Wiśniewski 20'
  • Bartosz Wiśniewski 28'

Kary:

---

3

:

1

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 26' Oleksii Shatalynskyi

Kary:

---

 

                                                                                                                                                          Pozdrawiam

                                                                                                                                                         Maciej Kaniasty