Sobota pod znakiem faworytów, United 1998 dzieli się punktami z FC Faworyt

2026-01-19
Sobota pod znakiem faworytów, United 1998 dzieli się punktami z FC Faworyt

To był niezwykle pracowity weekend w lidze halowej futbolsport.pl. W sobotę i niedzielę rozegraliśmy łącznie 14 potyczek. Podsumowanie dwóch minionych dni rozpoczynamy od sobotnich zmagań. Była to kolejka zdecydowanie pod dyktando faworytów. Po dwa zwycięstwa odniosły ekipy Rossoneri i futbolsport.pl. Podopieczni Marcina Jaśkowiaka najpierw uporali się z FC Fortuną, natomiast w drugiej potyczce rozbili KS Jeżyce. Z kolei drużyna futbolsport.pl najpierw miała ciężką aczkolwiek zwycięska przeprawę że Szturmowcami, a w drugim spotkaniu okazali się lepsi od SPOrT United SV. Również po dwie potyczki w sobotnie popołudnie rozgrywały zespoły Szturmowców i FC Faworyt. Jak już wcześniej wspominałem Szturmowcy najpierw ulegli teamowi futbolsport.pl, jednak w drugim spotkaniu szybko się zrehabilitowali i pewnie ograli ekipę Pure Savage Gear. Udany dzień za to zaliczyli zawodnicy ukraińskiej drużyny FC Faworyt. Najpierw w najciekawszym meczu sobotniej kolejki po emocjonującej końcówce zremisowali z United 1998, natomiast w drugiej serii bez żadnych problemów rozbili SPOrT Fit.

Było to pierwsze spotkanie w tej serii gier, a jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że faworytem tego pojedynku jest zespół Rossoneri. Gospodarze bardzo szybko zaczęli potwierdzać swoją dominację. Już w 4. minucie pierwszą groźną sytuację bramkową na gola zamienił Przemek Pawlak, a Rossoneri objęli prowadzenie 1:0. Od tego momentu to gospodarze mieli wyraźną przewagę w posiadaniu piłki i kreowaniu sytuacji, choć FC Fortuna raz po raz potrafiła się odgryzać, próbując zagrozić bramce rywali. W 11. minucie Rossoneri podwyższyli wynik spotkania – skutecznym strzałem popisał się Patryk Markiewicz, który wpisał się na listę strzelców. Zaledwie minutę później, w 12. minucie, ponownie dał o sobie znać Przemek Pawlak, zdobywając swojego drugiego gola w meczu. Do przerwy Rossoneri prowadzili pewnie 3:0.
Drugą połowę Rossoneri rozpoczęło bardzo mocno, wyraźnie dążąc do tego, aby jak najszybciej zamknąć mecz. Taka postawa szybko przyniosła efekty. W 22. minucie na listę strzelców wpisał się Mateusz Murawski, a w 24. minucie kolejne trafienie dołożył Jacek Sander, dzięki czemu Rossoneri gładko prowadzili już 5:0. FC Fortuna miała w tej części meczu swoje okazje do zdobycia bramki, jednak na wysokości zadania stanął Michał Piepenborn, który był bardzo dobrze dysponowany między słupkami bramki Rossoneri. W 30. minucie gościom udało się w końcu zdobyć honorowego gola – na listę strzelców wpisał się Yevhenii Polischuk. Odpowiedź Rossoneri była jednak natychmiastowa. 32. minuta przyniosła kolejne trafienie dla gospodarzy, a jego autorem ponownie był Jacek Sander. Rossoneri poczuli krew i chwilę po zdobyciu kolejnej bramki swoje pierwsze trafienie w meczu zanotował Michał Jaśkowiak, ustalając wynik spotkania. Ostatecznie mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Rossoneri 7:1, które w pełni potwierdziło ich rolę faworyta w tym starciu.
Zawodnik meczu: Jacek Sander - Rossoneri

Rossoneri


Strzelcy:

  • Przemysław Pawlak 4'
  • Patryk Markiewicz 11'
  • Przemysław Pawlak 12'
  • Mateusz Murawski 22'
  • Jacek Sander 24'
  • Jacek Sander 32'
  • Michał Jaśkowiak 32'

Kary:

---

7

:

1

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 30' Yevhenii Polishchuk

Kary:

  • 21'Oleksii Polishchuk

Wbrew pozorom nie musiało to być łatwe spotkanie dla United 1998, mimo że to właśnie goście byli stawiani w roli faworyta. FC Faworyt przystępował do tego meczu podbudowany zwycięstwem w ostatniej kolejce z Dentisem, czyli ubiegłorocznym mistrzem rozgrywek, co zapowiadało emocjonujące widowisko. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy. Już w 3. minucie Maksim Yudzin skutecznie wykończył akcję Faworyta i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. United 1998 nie zamierzało jednak długo pozostawać dłużne. Goście konsekwentnie dążyli do wyrównania i ta sztuka udała się w 8. minucie, kiedy sytuację sam na sam z bramkarzem bezbłędnie wykorzystał Łukasz Leda. United poszło za ciosem i w 10. minucie objęło prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Piotr Skrzypczak, dla którego była to już siódma bramka w lidze. Od tego momentu mecz toczony był w bardzo dobrym tempie, z dużą liczbą sytuacji zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie boiska. Do przerwy United 1998 prowadziło 2:1.
Druga odsłona również była rozgrywana w szybkim tempie i dostarczyła kibicom kolejnych emocji. W 21. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania – po składnej akcji gola zdobył Vadym Semenov. United 1998 rzuciło się do ataków, chcąc ponownie objąć prowadzenie, jednak świetnie dysponowany był bramkarz gospodarzy, który wielokrotnie ratował swój zespół przed stratą gola. Spotkanie cały czas trzymało wysoki poziom intensywności i mogło podobać się kibicom zgromadzonym na hali. Końcówka meczu okazała się prawdziwym rollercoasterem emocji. W 33. minucie Klymyk dał prowadzenie FC Faworytowi, lecz zaledwie chwilę później Dylewicz doprowadził do wyrównania.
Po wielkim widowisku mecz zakończył się remisem 3:3, który w pełni oddaje przebieg tego dynamicznego i niezwykle emocjonującego spotkania.
Zawodnik meczu: Łukasz Leda - United 1998

FC Faworyt


Strzelcy:

  • Maksim Yudzin 3'
  • Vadym Semenov 21'
  • Valerii Klymyk 33'

Kary:

---

3

:

3

United 1998


Strzelcy:

  • 8' Łukasz Leda
  • 10' Piotr Skrzypczak
  • 33' Łukasz Dylewicz

Kary:

  • 20'Patryk Jankowiak

Było to drugie spotkanie tego dnia dla ekipy Rossoneri, co mogło mieć wpływ na początkowy przebieg meczu. Lepiej rozpoczęli goście z KS Jeżyce, którzy już w 2. minucie objęli prowadzenie za sprawą Marcina Łażewskiego. Odpowiedź gospodarzy była jednak natychmiastowa. Chwilę później do wyrównania doprowadził Jacek Sander, a duży udział przy tej bramce miał bramkarz gości, który wypuścił piłkę po z pozoru łatwym strzale. Minutę później Rossoneri wyszli na prowadzenie – po kolejnym błędzie golkipera KS Jeżyce na listę strzelców wpisał się Mateusz Murawski. Między 4. a 5. minutą role znów się odwróciły. Goście zdobyli dwie bramki, obie autorstwa Kamila Powały, i to KS Jeżyce ponownie objęły prowadzenie. Ich radość nie trwała jednak długo, bo już w 6. minucie do remisu doprowadził Przemysław Pawlak. W 8. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Jacek Sander, a pięć minut później wynik podwyższył Mateusz Murawski. Do przerwy gospodarze prowadzili 5:3, mając wyraźną kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Rossoneri. Już na samym jej początku gospodarze otrzymali rzut karny, którego pewnym egzekutorem był Michał Jaśkowiak. W 21. minucie czwartego gola dla KS Jeżyce zdobył Sebastian Łażewski, ale była to jedynie chwilowa odpowiedź gości. Minutę później, w 22. minucie, kolejnego gola dołożył Mateusz Murawski, a w 24. minucie znów na listę strzelców wpisał się Michał Jaśkowiak, ustalając wynik na 8:4. W 26. minucie swoje premierowe trafienie w tym meczu zanotował Patryk Markiewicz, a Rossoneri zaczęli gromić rywali. Końcówka spotkania była prawdziwym pokazem siły gospodarzy. W 28. minucie hattricka skompletował Jacek Sander, a minutę później tego samego dokonał Michał Jaśkowiak. W 31. minucie czwartego swojego gola zdobył Mateusz Murawski, a Rossoneri mieli już na koncie 12 trafień. Lawina bramek nie ustawała – 32. minuta to kolejny gol Jacka Sandera (13:4), 33. minuta – trafienie Michała Jaśkowiaka (14:4), a w 34. minucie dzieła zniszczenia dopełnił ponownie Jacek Sander, ustalając wynik spotkania na 15:4 dla Rossoneri. Gospodarze zakończyli mecz efektownym zwycięstwem, pokazując ogromną siłę ofensywną i skuteczność w drugiej części gry.
Zawodnik meczu: Michał Jaśkowiak - Rossoneri

Rossoneri


Strzelcy:

  • Jacek Sander 3'
  • Mateusz Murawski 4'
  • Przemysław Pawlak 6'
  • Jacek Sander 8'
  • Mateusz Murawski 13'
  • Michał Jaśkowiak 19'
  • Mateusz Murawski 22'
  • Michał Jaśkowiak 24'
  • Patryk Markiewicz 26'
  • Jacek Sander 28'
  • Michał Jaśkowiak 29'
  • Mateusz Murawski 31'
  • Jacek Sander 32'
  • Michał Jaśkowiak 33'
  • Jacek Sander 34'

Kary:

---

15

:

4

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 2' Marcin Łażewski
  • 4' Kamil Powała
  • 5' Kamil Powała
  • 21' Sebastian Łażewski

Kary:

---

Było to drugie spotkanie FC Faworyt tego dnia, jednak gospodarze od pierwszych minut pokazali, że mają pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Spotkanie z wysokiego „c” rozpoczął FC Faworyt. Już na początku meczu Yura Honta popisał się ładnym strzałem z dystansu, który zakończył się golem i szybkim prowadzeniem gospodarzy. FC Faworyt zdecydowanie przeważał, a zawodnicy Sport Fit nie potrafili przedostać się pod bramkę gospodarzy i stworzyć realnego zagrożenia. W 8. minucie Vadym Semenov strzelił drugiego gola dla FC Faworyt, a w 10. minucie do siatki trafił Nazar Bevz, dzięki czemu gospodarze wyszli na swobodną przewagę. Minutę później, w 11. minucie, kolejną bramkę zdobył ponownie Semenov, który w 14. minucie skompletował hattricka. Do przerwy FC Faworyt prowadził 5:0.
Po zmianie stron nadal stroną wyraźnie przeważającą był zespół gospodarzy. W 20. minucie kolejną bramkę zdobył Yura Honta, potwierdzając bardzo dobrą dyspozycję. W 22. minucie na listę strzelców wpisał się Marian Stankivskij, a minutę później, w 23. minucie, ten sam zawodnik zdobył drugiego gola w tym meczu. Dominacja FC Faworyt nie słabła. W 26. minucie bramkę zdobył bramkarz Dmytrii Nauholnyi, co tylko podkreśliło, że jest to prawdziwy pogrom ekipy gości. W 29. minucie kolejne trafienie dla FC Faworyt dołożył Marian Stankivskij, a w 33. minucie Dmytro Fabijansky dobił zespół Sport Fit, ustalając wynik spotkania. Po ostatnim gwizdku było jasne, że FC Faworyt rozegrał w pełni kontrolowany i bardzo efektowny mecz, kończąc spotkanie zdecydowanym zwycięstwem.
Zawodnik meczu: Marian Stankivskij - FC Faworyt

FC Faworyt


Strzelcy:

  • Yura Honta 3'
  • Vadym Semenov 8'
  • Nazar Bevz 10'
  • Vadym Semenov 11'
  • Vadym Semenov 14'
  • Yura Honta 20'
  • Marian Stankivskij 22'
  • Marian Stankivskij 23'
  • Br. Dmytrii Nauholnyi 26'
  • Marian Stankivskij 29'
  • Dmutro Fabijansky 33'

Kary:

---

11

:

0

SPOrT Fit


Strzelcy:

-

Kary:

---

Przed pierwszym gwizdkiem ciężko było wskazać faworyta tego spotkania. Szturmowcy to ekipa nieobliczalna i potrafiąca sprawić niespodziankę, jednak patrząc na jakość piłkarską, minimalną przewagę przypisywano zawodnikom futbolsport.pl. Od samego początku obydwa zespoły podeszły do meczu bardzo zdyscyplinowanie i ułożone taktycznie. Gra była zamknięta, ostrożna, a zespoły długo badały swoje możliwości. W pierwszej części spotkania przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy rezultat, a na prawdziwego bohatera wyrastał golkiper Szturmowców, który bronił wszystko, co leciało w światło bramki. Do przerwy na tablicy wyników widniał wynik 0:0.
Po zmianie stron wiele wskazywało na to, że będzie to mecz do pierwszego błędu któregoś z zespołów. Przełom nastąpił w 23. minucie, kiedy Dariusz Masztalerz otworzył wynik spotkania i futbolsport.pl wyszło na prowadzenie. Cztery minuty później, w 27. minucie, ten sam zawodnik skompletował dublet, a futbolsport.pl zaczęło odzyskiwać pełną kontrolę nad meczem. Szturmowcy próbowali jeszcze odpowiedzieć, ale ich ataki były skutecznie neutralizowane. W 29. minucie Bartosz Waszkowiak przesądził o losach spotkania, wykańczając bardzo ładną, zespołową akcję futbolsport.pl. Dzieła dopełnił w 32. minucie ponownie Dariusz Masztalerz, który skompletował hattricka. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem futbolsport.pl 4:0, choć końcowy wynik jest znacznie bardziej okazały niż mógłby sugerować bardzo wyrównany i taktyczny przebieg pierwszej połowy.
Zawodnik meczu: Bramkarz Maciej Maćkowiak - Szturmowcy

Szturmowcy


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

4

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • 23' Dariusz Masztalerz
  • 27' Dariusz Masztalerz
  • 29' Bartosz Waszkowiak
  • 32' Dariusz Masztalerz

Kary:

---

Było to drugie w tej kolejce spotkanie Szturmowców z czerwoną latarnią ligi, a gospodarze od pierwszych minut potwierdzali, że nie zamierzają pozostawić żadnych złudzeń co do przebiegu tego pojedynku. Już w 3. minucie strzelanie dla Szturmowców rozpoczął Kamil Tomcza, a w 6. minucie drugiego gola dołożył Bednarz, szybko budując bezpieczną przewagę. Minutę później, w 7. minucie, trzeciego gola dla gospodarzy zdobył Maks Grzechowiak, a tempo meczu było zabójcze dla gości. W 9. minucie Pure Savage Gear zdołało odpowiedzieć – Damian Zygmunt zdobył pierwszego gola dla swojego zespołu. Radość gości nie trwała jednak długo, bo już minutę później, w 10. minucie, czwarte trafienie dla Szturmowców zanotował Piotr Chabir. Kolejne minuty to dalsza dominacja gospodarzy. W 13. minucie na listę strzelców ponownie wpisał się Kamil Tomcza, a w 14. minucie bramkę dla Szturmowców zdobył Darek Mieczkowski. Do przerwy gospodarze prowadzili pewnie 6:1.
Po zmianie stron Szturmowcy nie zwalniali tempa i kontynuowali swoje popisy strzeleckie. W 20. minucie Piotr Chabir podwyższył prowadzenie, zdobywając gola na 7:1. Dwie minuty później, w 22. minucie, do siatki trafił Kuba Nowak, a wynik stał się jeszcze bardziej okazały. W 28. minucie Kuba Nowak dołożył kolejne trafienie, a minutę później, w 29. minucie, Darek Mieczkowski strzelił dziewiątego gola dla gospodarzy. Szturmowcy do samego końca kontrolowali przebieg meczu, dokładając jeszcze jedno trafienie i pieczętując wysokie zwycięstwo. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Szturmowców 10:1, a gospodarze potwierdzili swoją wyższość w starciu z czerwoną latarnią ligi.
Zawodnik meczu: Jakub Nowak - Szturmowcy

Szturmowcy


Strzelcy:

  • Kamil Tomczak 3'
  • Dariusz Bednarz 6'
  • Maks Grzechowiak 7'
  • Piotr Chabir 10'
  • Kamil Tomczak 13'
  • Dariusz Mieczkowski 14'
  • Piotr Chabir 20'
  • Jakub Nowak 22'
  • Jakub Nowak 28'
  • Dariusz Mieczkowski 29'

Kary:

---

10

:

1

Pure Savage Gear


Strzelcy:

  • 9' Damian Zygmunt

Kary:

---

Drugi mecz dnia dla Futbolsport.pl i zarazem ostatnie starcie tej serii gier okazał się prawdziwym festiwalem goli. Gospodarze przystępowali do spotkania z jasno określonym celem – podtrzymać świetną formę z porannego meczu i zakończyć dzień z dwoma zwycięstwami na koncie. Już w 6. minucie ich plany nabrały realnych kształtów. Pierwszą bramkę dla Futbolsport.pl zdobył Robert Sobolewski, otwierając wynik spotkania. Siedem minut później, w 13. minucie, na 2:0 podwyższył Artur Bednarczyk, potwierdzając dobrą dyspozycję gospodarzy. Goście jednak nie zamierzali odpuszczać – w 15. minucie bramkę kontaktową zdobył Oleksii Shatalynskyi, wprowadzając emocje i nadzieję na odwrócenie wyniku. Do przerwy gospodarze utrzymali prowadzenie 2:1, a kibice mogli cieszyć się bardzo ciekawym widowiskiem.
Po zmianie stron tempo meczu wciąż było wysokie. Już w 24. minucie Artur Bednarczyk strzelił swojego drugiego gola, powiększając przewagę Futbolsport.pl. Minutę po tym kolejne trafienie dołożył Marcin Bury – 4:1 dla gospodarzy. Chwilę później, w 32. minucie, piątą bramkę zdobył Bartek Waszkowiak, a w 33. minucie wynik na 6:1 ustalił Darek Masztalerz. Spotkanie zakończyło się efektownym zwycięstwem gospodarzy 6:1, którzy dzięki świetnej postawie wszystkich zawodników udowodnili, że dzień można zakończyć w doskonałym stylu – z dwoma wygranymi i dużą dawką emocji dla kibiców.
Zawodnik meczu: Artur Bednarczyk - futbolsport.pl

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • Robert Sobolewski 6'
  • Artur Bednarczyk 13'
  • Artur Bednarczyk 24'
  • Marcin Bury 30'
  • Bartosz Waszkowiak 32'
  • Dariusz Masztalerz 33'

Kary:

  • Andrzej Godera17'
  • Robert Sobolewski23'

6

:

1

SPOrT United SV


Strzelcy:

  • 15' Oleksii Shatalynskyi

Kary:

---

                                                                                                                                                      Pozdrawiam

                                                                                                                                                     Maciej Kaniasty