Mistrz pokonany, dublet FC To The Top, remis Formatu z futbolsport.pl

2026-01-12
Mistrz pokonany, dublet FC To The Top, remis Formatu z futbolsport.pl

Po dłuższe przerwie wróciliśmy do zmagań w lidze halowej futbolsport.pl. W niedzielę rozegraliśmy drugą w tym sezonie, a pierwszą w tym roku serię spotkań. Trzeba przyznać, że choć to początek rundy to już na starcie zapowiada się on niezwykle ciekawie. Przedsmak emocji mieliśmy już w minioną niedzielę, gdzie byliśmy świadkami kilku świetnych spotkań. Największą niespodziankę sprawiła drużyna FC Faworyt, która pokonał obrońcę tytułu, ekipę Dentis Studio. Pewne trzy punkty na inaugurację sezonu zdobyła drużyna Rossoneri, która w mocno okrojonym składzie nie miała problemu z pokonaniem ekipy Pure Savage. Konto bramkowe jako pierwszy w Nowym Roku otworzył już w 2 minucie Patryk Markiewicz z zespołu Rossoneri. Dwie wygrane odnotowała drużyna FC To The Top. Najpierw uporała się z Legionem, a w drugiej potyczce po ciężkim boju pokonała SPOrT United SV. Dzięki zwycięstwom podopieczni Oleksandra Dukhno są liderem zmagań halowych. W czwartym spotkaniu niedzielnych zmagań bramkostrzelny Patryk Zieliński poprowadził KS Jeżyce do zwycięstwa nad SPOrT Fit. Ciężką przeprawę miał zespół United 1998, który minimalnie okazał się lepszy od FC Fortuny. Na deser świetne widowisko stworzyły ekipy Format i futbolsport.pl. Po zaciętym boju padły remis 2:2.
Korzystając z okazji przypominam wszystkim drużyną, że graczy można dopisywać na listę zawodników do 2 lutego. Proszę więc kapitanów, którzy jeszcze tego nie zrobili o przesłanie pełnych kadr na sezon Zima 2025/26.

Rossoneri przystępowali do tego spotkania w roli zdecydowanego faworyta i od pierwszych minut potwierdzili swoją dominację. Był to jednocześnie pierwszy mecz podopiecznych Marcina Jaśkowiaka w tej edycji rozgrywek, ale absolutnie nie było tego widać po ich grze. Strzelanie rozpoczęło się już w 2. minucie, kiedy wynik otworzył Patryk Markiewicz. Trzy minuty później ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę strzelców, a w 6. minucie prowadzenie Rossoneri podwyższył Michał Jaśkowiak. Na boisku istniał w zasadzie tylko jeden zespół – Pure Savage był całkowicie bezradny wobec ofensywnych ataków rywali. W 11. minucie czwartego gola zdobył Przemek Pawlak, a w 15. minucie Patryk Markiewicz skompletował hattricka. Do przerwy Rossoneri dorzucili jeszcze dwie bramki i pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem 7:0.
Druga część spotkania rozpoczęła się od kolejnego mocnego uderzenia Rossoneri. Szybkie trafienia Markiewicza i Jaśkowiaka sprawiły, że już w 20. minucie na tablicy wyników widniał rezultat 9:0. Rossoneri wciąż wiodło prym na boisku, kontrolując przebieg gry w każdym aspekcie. W 24. minucie honorowe trafienie dla Pure Savage zdobył Damian Zygmunt, jednak odpowiedź Rossoneri była natychmiastowa – chwilę później gola strzelił ponownie Michał Jaśkowiak. W 25. minucie Pure Savage zdobył drugą bramkę za sprawą Kacpra Bergera, lecz to było wszystko, na co było ich stać. Końcówka meczu należała już całkowicie do Przemka Pawlaka. W 27. minucie zdobył on swojego trzeciego gola, w 31. minucie czwartego, a w 33. minucie ponownie wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik na 14:2. W międzyczasie, w 32. minucie, gola dla Rossoneri dorzucił jeszcze Jacek Sander. Spotkanie zakończyło się zdecydowanym i w pełni zasłużonym zwycięstwem gospodarzy, którzy już w swoim pierwszym meczu tej edycji ligi futbolsport.pl wysłali jasny sygnał rywalom, że będą liczyć się w walce o najwyższe cele.
Zawodnik meczu: Patryk Markiewicz - Rossoneri

Rossoneri


Strzelcy:

  • Patryk Markiewicz 2'
  • Patryk Markiewicz 5'
  • Michał Jaśkowiak 6'
  • Przemysław Pawlak 11'
  • Patryk Markiewicz 15'
  • Michał Jaśkowiak 16'
  • Przemysław Pawlak 16'
  • Patryk Markiewicz 18'
  • Michał Jaśkowiak 20'
  • Michał Jaśkowiak 24'
  • Przemysław Pawlak 27'
  • Przemysław Pawlak 31'
  • Jacek Sander 32'
  • Przemysław Pawlak 33'

Kary:

---

14

:

2

Pure Savage Gear


Strzelcy:

  • 24' Damian Zygmunt
  • 25' Kacper Berger

Kary:

---

Początek spotkania upłynął pod znakiem wzajemnego badania się obu drużyn. Zarówno FC To The Top, jak i Legion podeszły do meczu ostrożnie, starając się nie popełnić prostych błędów. Przed pierwszym gwizdkiem trudno było wskazać faworyta, ponieważ oba zespoły miały argumenty, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Przełom nastąpił w 6. minucie, kiedy Mykhailo Odariuk zdobył pierwszą bramkę spotkania, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Trzy minuty później, w 9. minucie, wynik podwyższył Oleksandr Dukhno, co pozwoliło gospodarzom przejąć wyraźną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Legion miał spore problemy ze sforsowaniem dobrze zorganizowanej defensywy rywali i rzadko dochodził do klarownych sytuacji. W 15. minucie, a więc na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, swoje trafienie zanotował Andrii Pryhoda, ustalając wynik do przerwy na 3:0.
Po zmianie stron gospodarze nie zwalniali tempa. W 21. minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Odariuk, zdobywając swojego drugiego gola w meczu. Piłka po jego strzale trafiła w same "okienko". FC To The Top w dalszym ciągu narzucało swój styl gry, prowadząc spotkanie zdecydowanie pod własne dyktando. Jedynym bardziej nerwowym momentem dla gospodarzy była 30. minuta, kiedy Mark Pilipets został ukarany żółtą kartką za przeprowadzenie złej zmiany. Sytuacja ta nie wpłynęła jednak na przebieg spotkania, które pozostawało pod pełną kontrolą FC To The Top. Ostatecznie mecz zakończył się pewnym zwycięstwem podopiecznych Oleksandr Dukhno, którzy przez całe spotkanie byli zespołem lepiej zorganizowanym i skuteczniejszym, zasłużenie sięgając po komplet punktów.
Zawodnik meczu: Mykhailo Odariuk - Fc To The Top

FC To The Top


Strzelcy:

  • Mykhailo Odariuk 6'
  • Oleksandr Dukhno 9'
  • Andrii Pryhoda 13'
  • Mykhailo Odariuk 21'

Kary:

  • Mark Pilipets30'

4

:

0

Legion


Strzelcy:

-

Kary:

---

Dla zespołu FC To The Top było to drugie spotkanie w tej serii gier. Ich rywalem zawsze niewygodny zespół SPOrT United SV, kierowany przez Yauhen Viarouk. Mimo rozegrania wcześniejszego meczu gospodarze od pierwszych minut nie wyglądali na zmęczonych i od razu narzucili rywalom wysokie tempo. Już w 3. minucie padła pierwsza bramka. Pavlo Holtsev doskonale wykorzystał błąd defensywy gości i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania. W kolejnych minutach gra toczyła się w szybkim tempie, ale to FC To The Top stwarzało sobie więcej sytuacji strzeleckich, regularnie zagrażając bramce Sport United SV. Goście próbowali odpowiadać kontratakami, jednak brakowało im dokładności w decydujących momentach. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym, lecz zasłużonym prowadzeniem FC To The Top 1:0.
Druga część meczu rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już na jej początku Andrii Pryhoda popisał się ładnym strzałem, podwyższając wynik i dając swojej drużynie drugą bramkę. FC To The Top wciąż kontrolowało przebieg spotkania, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Kluczowy moment meczu nastąpił w 31. minucie, kiedy bramkarz Sport United SV obejrzał czerwoną kartkę za zagranie ręką poza polem karnym. Gra w osłabieniu szybko została wykorzystana przez gospodarzy – już w 32. minucie Anton Kutsenko zdobył trzecią bramkę dla FC To The Top. Do końcowego gwizdka gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg gry, nie dopuszczając rywali do groźnych sytuacji. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem FC To The Top 3:0, które potwierdziło dobrą dyspozycję zespołu w tej serii gier.
Zawodnik meczu: Andrii Pryhoda - FC To The Top

FC To The Top


Strzelcy:

  • Pavlo Holtsev 3'
  • Andrii Pryhoda 20'
  • Anton Kutsenko 32'

Kary:

---

3

:

0

SPOrT United SV


Strzelcy:

-

Kary:

  • 31'Br. Dmitry Agibailov

Spotkanie SPOrT Fit z KS Jeżyce zapowiadało się jako pojedynek drużyn, które w pierwszej kolejce musiały przełknąć gorycz porażki. Oba zespoły liczyły na przełamanie, jednak już od pierwszych minut było widać, że to KS Jeżyce wyciągnęły więcej wniosków z nieudanego początku sezonu. Już w 4. minucie wynik otworzył Kamil Powała, dając KS Jeżyce prowadzenie. Chwilę później, w 6. minucie, na listę strzelców wpisał się Patryk Zieliński, a w 10. minucie ten sam zawodnik ponownie pokonał bramkarza rywali, skutecznie wykorzystując sytuację sam na sam i kompletując dublet. KS Jeżyce wyraźnie odrobiły lekcje po bolesnej porażce na inaugurację, prezentując znacznie bardziej poukładaną i skuteczną grę. W 15. minucie Patryk Zieliński skompletował hattricka, a do przerwy KS Jeżyce prowadziły aż 4:0, w pełni kontrolując przebieg spotkania.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego mocnego uderzenia zespołu z Jeżyc. Patryk Zieliński ewidentnie miał swój „dzień konia”, raz po raz sprawiając problemy defensywie SPOrT Fit. W 22. minucie kolejną bramkę dla KS Jeżyce zdobył Wojciech Matuszewski, jeszcze bardziej powiększając przewagę swojego zespołu. Kropkę nad „i” postawił ponownie Patryk Zieliński, który w 32. minucie zdobył swojego szóstego gola w meczu, potwierdzając znakomitą dyspozycję i bezdyskusyjnie zasługując na miano MVP tego spotkania. KS Jeżyce zdecydowanie zrewanżowali się za słaby początek sezonu, prezentując efektowną i skuteczną grę, i w dobrym stylu pokonały zespół SPOrT Fit, wysyłając jasny sygnał, że będą groźnym rywalem w kolejnych kolejkach ligi futbolsport.pl.
Zawodnik meczu: Patryk Zieliński - KS Jeżyce

SPOrT Fit


Strzelcy:

-

Kary:

---

0

:

7

KS Jeżyce


Strzelcy:

  • 4' Kamil Powała
  • 6' Patryk Zieliński
  • 10' Patryk Zieliński
  • 15' Patryk Zieliński
  • 18' Patryk Zieliński
  • 22' Wojciech Matuszewski
  • 32' Patryk Zieliński

Kary:

---

Spotkanie Dentis Studio z FC Faworyt zapowiadało się niezwykle interesująco. Był to pojedynek czwartej z dwunastą drużyną ligi, a rolę faworyta przed pierwszym gwizdkiem przypisywano gospodarzom. Goście jednak już niejednokrotnie udowadniali, że w starciach z wyżej notowanymi rywalami potrafią wznieść się na bardzo wysoki poziom – i tym razem nie było inaczej. Już w 5. minucie zespół FC Faworyt objął prowadzenie. Maksym Serebriak bezlitośnie wykorzystał błąd w defensywie Dentisu i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania. Od tego momentu mecz toczył się w bardzo dobrym tempie, a akcje błyskawicznie przenosiły się z jednej połowy boiska na drugą. Dentis konsekwentnie dążył do wyrównania, jednak świetnie dysponowany bramkarz gości raz po raz ratował swój zespół, wyrastając na jednego z bohaterów pierwszej połowy. Mimo przewagi gospodarzy w posiadaniu piłki, wynik do przerwy nie uległ zmianie.
Druga część spotkania rozpoczęła się od prawdziwego uderzenia FC Faworyt. Już w pierwszej akcji po wznowieniu gry Maksym Serebriak zdobył swojego drugiego gola w meczu, wprawiając zespół Dentisu w spore zakłopotanie. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni. W 20. minucie Dentis zdobył gola kontaktowego, a na listę strzelców wpisał się Dominik Tomczak, przywracając nadzieję swojej drużynie. Odpowiedź gości przyszła jednak w 27. minucie, kiedy Ihor Mykchalchuk podwyższył prowadzenie FC Faworyt na 3:1. Dentis jeszcze raz pokazał charakter. W 29. minucie Dominik Jesiołowski zdobył kolejną bramkę kontaktową, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Mimo naporu gospodarzy w ostatnich minutach, wynik nie uległ już zmianie. Ostatecznie Dentis Studio przegrał 2:3, a FC Faworyt po raz kolejny udowodnił, że potrafi skutecznie rywalizować z wyżej notowanymi zespołami, wywożąc z trudnego terenu niezwykle cenne zwycięstwo.
Zawodnik meczu: Bramkarz Dmytrii Nauholnyi - FC Faworyt

Dentis Studio


Strzelcy:

  • Dominik Tomczak 20'
  • Dominik Jesiołowski 29'

Kary:

  • Sebastian Iwiński24'

2

:

3

FC Faworyt


Strzelcy:

  • 5' Maksym Serebriak
  • 18' Maksym Serebriak
  • 23' Ihor Mykhalchuk

Kary:

  • 7'Yura Honta

Spotkanie United 1998 z FC Fortuną było pojedynkiem wicelidera z jedenastą drużyną ligi, dlatego przed pierwszym gwizdkiem faworyt mógł być tylko jeden – zespół United 1998. Boisko jednak szybko zweryfikowało papierowe przewidywania. W początkowej fazie meczu optyczną przewagę posiadali gospodarze, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali narzucić swój styl gry. FC Fortuna konsekwentnie grała w defensywie, a obie drużyny prezentowały się bardzo solidnie w obronie. Przez długi czas żadna ze stron nie potrafiła sforsować szczelnych defensyw rywala. Ku sporemu zaskoczeniu kibiców, jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście. Vadym Tabakar efektownie sfinalizował ładną akcję drużynową FC Fortuny, dając swojej ekipie niespodziewane prowadzenie. Mimo dalszych prób United 1998 wynik do przerwy nie uległ zmianie i to goście schodzili do szatni prowadząc 1:0.
Druga połowa rozpoczęła się nerwowo – już na samym jej początku sędzia pokazał dwie żółte kartki, po jednej dla każdej z drużyn, co tylko podgrzało atmosferę spotkania. United 1998 ruszyło do zdecydowanych ataków, chcąc jak najszybciej odrobić straty. Cel ten został osiągnięty w 22. minucie, kiedy gospodarze doprowadzili do wyrównania, a na listę strzelców wpisał się Patryk Jankowiak. Od tego momentu przewaga United była coraz wyraźniejsza. FC Fortuna skupiła się głównie na obronie, licząc na utrzymanie korzystnego remisu. Decydujący cios padł w 30. minucie. Piotr Skrzypczak wykorzystał swoją okazję i zdobył bramkę, która dała United 1998 prowadzenie. W końcówce gospodarze kontrolowali przebieg gry, nie pozwalając rywalom na stworzenie groźnych sytuacji. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem United 1998 2:1, które po trudnym i wymagającym meczu potwierdziło swoją pozycję jednego z czołowych zespołów ligi futbolsport.pl.
Zawodnik meczu: Łukasz Leda - United 1998

United 1998


Strzelcy:

  • Patryk Jankowiak 22'
  • Piotr Skrzypczak 30'

Kary:

  • Patryk Jankowiak11'

2

:

1

FC Fortuna


Strzelcy:

  • 12' Vadym Tabakar

Kary:

  • 21'Dmytro Katerynych

To spotkanie bez wątpienia było najciekawiej zapowiadającym się meczem tej kolejki – naprzeciw siebie stanęły pierwsza i trzecia drużyna ligi, co od pierwszych minut przełożyło się na wysoki poziom rywalizacji. Oba zespoły bardzo dobrze przygotowały się taktycznie, nie pozwalając rywalowi na rozwinięcie skrzydeł. Od początku meczu oglądaliśmy wyrównane widowisko. Sytuacje bramkowe pojawiały się zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie, jednak w decydujących momentach brakowało skuteczności i precyzji w wykończeniu akcji. Przełom nastąpił w 10. minucie, kiedy na prowadzenie wyszli goście. Dariusz Masztalerz skutecznie wykończył akcję futbolsport.pl i otworzył wynik spotkania. Radość gości nie trwała jednak długo – odpowiedź Formatu była natychmiastowa. Chwilę później Tomek Paprzycki doprowadził do wyrównania, ponownie wprowadzając równowagę na boisku. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.
Druga część meczu miała bardzo podobny przebieg. Spotkanie nadal toczone było w dość szybkim tempie, a żadna z drużyn nie zamierzała odpuścić walki o komplet punktów. W 25. minucie to Format zadał kolejny cios – Krzysztof Schoen zdobył bramkę, która dała gospodarzom prowadzenie. Ponownie jednak rywale pokazali charakter. Odpowiedź gości była natychmiastowa – Robert Sobolewski wykorzystał znakomite podanie partnera z zespołu i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki, doprowadzając do wyrównania. Końcowe minuty nie przyniosły już kolejnych trafień i emocjonujące spotkanie lidera z zespołem z czołówki zakończyło się sprawiedliwym remisem 2:2, który w pełni oddaje przebieg tego wyrównanego i stojącego na wysokim poziomie meczu.
Zawodnik meczu: Bramkarz Adam Pluciński - Format

Format


Strzelcy:

  • Tomek Paprzycki 11'
  • Krzysztof Schoen 25'

Kary:

---

2

:

2

futbolsport.pl


Strzelcy:

  • 10' Dariusz Masztalerz
  • 26' Robert Sobolewski

Kary:

---

 

                                                                                                                                                      Pozdrawiam

                                                                                                                                                   Maciej Kaniasty