Wywiad z kapitanem zespołu Junikowo Crew, Mateuszem Gidaszewskim

2023-01-27
Wywiad z kapitanem zespołu Junikowo Crew, Mateuszem Gidaszewskim

Drużyna Junikowo Crew systematycznie buduje swoją historię w rozgrywkach ligi futbolsport.pl. Od momentu kiedy rozpoczła zmagania minęło juz dwa lata. O chwilę refleksji i podsumowania zapytaliśmy Mateusza Gidaszewskiego.

1. Witaj Mateuszu! Minęły już prawie dwa lata od naszej ostatniej rozmowy, dlatego z ciekawością chciałbym porozmawiać z tobą o waszych wynikach, które osiągaliście na przestrzeni ostatniego roku, jak również chciałbym spytać cię o te bieżące wydarzenia z ligi halowej. Zanim jednak zaczniemy, to zdradź nam proszę, jak wygląda sytuacja z twoim zdrowiem, ponieważ wiem, że w ostatnim roku nie powąchałeś zbyt często murawy. Opowiedz nam jaka to była kontuzja i jak ta kwestia wygląda dzisiaj?

Mateusz: Witam serdecznie! Podsumowując ubiegły rok mogę stwierdzić, iż był on swego rodzaju sinusoidą. Rozpoczęliśmy najlepiej jak mogliśmy, czyli od zdobycia mistrzostwa na hali. Później dwa sezony na dużym boisku gdzie do samego końca liczyliśmy się w walce o mistrzostwo. Można powiedzieć, że już rezerwowaliśmy loże w jednym ze znanych klubów dyskotekowych w Poznaniu, aby świętować mistrza, ale koniec końców przez nasze błędy i brak szczęścia mogliśmy tam jedynie opijać niższe miejsca na podium. Aktualnie w sezon halowy niestety nie weszliśmy zbyt dobrze. Myślę, ze obóz sylwestrowy nie podziałał tak jak powinien i nasz dietetyk pomylił zawartość butelek z izotonikami. Ciężko cokolwiek dobrego powiedzieć o naszej grze, także trzeba wyciągnąć wnioski, szczególnie z gry obronnej i walczyć o każdy punkt. Co do zdrowia dziękuje, ze pytasz. Jak to mówią sport to zdrowie, a ja przy z pozoru błahym strzale dość mocno uszkodziłem jeden z mięśni uda co skutkowało paromiesięczną przerwa. Klubowi fizjoterapeuci robili co mogli. Rady „rozbiegasz to”, „napij się będzie lepiej” też nie poskutkowały, także musiałem trochę od piłki odpocząć. Aktualnie wróciłem już na boisko, także mam nadzieje, że limit pecha mam już wyczerpany.

2. Od waszego debiutu w rozgrywkach ligi futbolsport.pl minęły już prawie dwa lata, dlatego jestem ciekaw jak wielkie na przestrzeni tego czasu zaszły w waszej drużynie roszady kadrowe? Jacy zawodnicy opuścili wasz zespół? A jacy pojawili się w ich miejsce? Czy dziś możesz powiedzieć że wasz zespół na przestrzeni tego czasu podniósł swoją jakość piłkarską?

Mateusz: Początkowo założeniem naszej drużyny było przede wszystkim to, aby zespół składał się z grupy przyjaciół mieszkających na Junikowie i w okolicach. Oczywiście w drodze wyjątku gdyby Messi, czy Ronaldo chcieli z nami pograć, przymkniemy oko na pewne zapisy w umowie. A tak na poważnie to nasza drużynowa rodzina troszkę się rozrosła, co nie zmienia faktu, iż trzon zespołu nadal stanowią te same osoby, na co dzień koledzy, przyjaciele z Junikowa. Myślę, że nasza drużyna nie przechodzi między sezonami jakiś gwałtownych zmian. Czerpiemy przyjemność z gry w naszym składzie, robiąc kosmetyczne zmiany. Myślę, ze nie sztuką jest zebrać pare dobrych zawodników i zrobić z tego zespól jak PSG, lecz dawać z siebie wszystko w każdym meczu, być zdyscyplinowanym taktycznie i wierzyw swoje umiejętności. Kadrowo nadal ubolewamy nad kontuzją Wojtka Krygera. Był to jeden z naszych najlepszych zawodników, ale jak to mówią siła tkwi w zespole, także staramy się jak możemy, aby załatać tą personalną wyrwę no i mamy głęboka nadzieje, ze jeszcze z nami kiedyś zagra. Odpowiadając na drugą część pytania, myśle, że nasz zespół stale podnosi swoją jakość piłkarską. Grając wspólnie tyle sezonów, zgranie oraz pewność siebie szczególnie na dużym boisku jest coraz wyższa.

3. Wróćmy na chwilę do poprzedniego sezonu zimowego, po którym to wasz zespół po ostatniej kolejce dość szczęśliwie ukończył rozgrywki halowe na pierwszym miejscu w lidze. Jak wspominasz tamten sezon, co by nie powiedzieć, zakończony chyba wielkim sukcesem waszej drużyny? Zdradź nam prosz,ę jakie okoliczności sprawiły, że wasz zespół mógł świętować mistrzostwo?

Mateusz: Poprzedni sezon halowy był dla nas bardzo udany. Nie przystępowaliśmy do niego w roli faworyta co myślę, że tez trochę nam ułatwiło drogę do zdobycia mistrzostwa. Grając na luzie, wiele rzeczy nam wychodziło, łącznie z przewrotką Pawła Grabii w meczu ze Stillasem Mosina, gdzie myślę, ze zwykły śmiertelnik mógłbym zakończyć ten strzał w gipsie. Tytuł oprócz naszej dobrej gry, zawdzięczamy też kolegom z drużyny United 1998 którzy do końca z pozytywnym skutkiem heroicznie walczyli, aby w ostatnim meczu sezonu odebrać naszym bezpośrednim rywalom do mistrzostwa cenne punkty. Był to dla nas świetny sezon i oczywiście życzylibyśmy sobie więcej takich sukcesów.

4. Chciałbym poznać twoją opinię i twoje odczucia co do osiąganych przez wasz zespół wyników z rozgrywek sezonu wiosennego i jesiennego 2022 roku. W obu tych sezonach wasza drużyna walczyła do samego końca o tytuł mistrzowski I ligi. Niestety dla was, w obydwu zakończyliście zmagania tuż za plecami mistrza (Wiosna - III Miejsce ; Jesień - II Miejsce). Gdybyś mógł nam twoim zdaniem opisać kolejno każdy z tych sezonów, jakie przyniósł wam trudności, przez które wasza drużyna ostatecznie nie zaznała smaku zwycięstwa na koniec rozgrywek, czego zabrakło?

Mateusz: Myślę, ze na te dwa sezony można spojrzeć z dwóch stron. Z jednej strony graliśmy naprawdę fajną piłkę. Drużyna rosła z meczu na mecz. Rezultaty szczególnie na początku obu tych sezonów były bardzo dobre i cały czas znajdowaliśmy się w czubie tabeli mocno licząc się w grze o mistrzostwo. No i tu niestety zbierają się nad naszymi głowami czarne chmury. W sezonie wiosennym zajęliśmy tylko III miejsce. Braki kadrowe, pechowe kontuzje, w końcowym momencie sezonu przesądziły losy mistrzostwa. Często przyjeżdżaliśmy w okrojonym składzie gdzie nie mogliśmy nawiązać walki z najlepszymi, roztrwaniając całą nasza przewagę. W sezonie jesiennym również było podobnie, lecz tutaj chyba po prostu zabrakło szczęścia i odwagi w dwóch ostatnich meczach, gdzie wszystko mięliśmy w swoich nogach. Mecz który spokojnie mógłby lecieć w Canal plus z drużyną Rossonerii i powrót ze stanu 4:1 do 4:4 dawał nam jeszcze szanse na mistrzostwo, które roztrwoniliśmy 4 minuty przed końcem tracąc gola z główki w meczu z Nierealem. Gratuluje zwycięzcom, bo poziom był bardzo wysoki i oczywiście obiecujemy rewanż w przyszłym sezonie! :)

5. Rozmawiamy w momencie, gdy wasz zespół rozegrał w obecnym sezonie halowym już cztery spotkania ligowe, w których dość niespodziewanie pogubiliście aż cztery punkty. Czyżby wasi przeciwnicy mobilizowali się na was jakoś szczególnie i wiedząc, że grają z obecnym mistrzem? Co nie zafunkcjonowało w tych spotkaniach? Czy utrata tych czterech oczek na tym etapie sezonu będzie dla was trudna do odrobienia w kontekście obrony tytułu mistrzowskiego?

Mateusz: Ten sezon halowy w naszym wykonaniu niestety jest diametralnie inny niż poprzedni. Zespół źle funkcjonuje w obronie, a niestety skutecznością też nie grzeszymy. Zmęczenie po mundialu, a także forma sylwestrowa chyba została z nami za długo, dlatego musimy wyciągnąć wnioski i grać piłkę którą potrafimy najlepiej. Chciałbym powiedzieć, że aktualne wyniki to tylko zasłona dymna, ale niestety tak nie jest. Trzeba usiąść przy schłodzonym złocistym trunku i wyciągnąć wnioski. Nasz sztab szkoleniowy już się tym zajmuje, także mam nadzieje, ze niedługo wróci ta lepsza piłkarska strona Junikowa. Nie chce spisywać tego sezonu na straty, bo jeszcze wiele punktów leży na parkiecie, ale poziom ligi jest bardzo wysoki i ciężko będzie odrobić taką stratę, aby walczyć o czołowe lokaty. Mimo wszystko nie poddajemy się i będziemy walczyć do końca.

                                                                                                                                                              Dziękuę za wywiad

                                                                                                                                                              Marcin Chmielewski